Witam wszystkich bardzo serdecznie,jeszcze kichająca, kaszląca, ledwie zipiaca ale działająca w pracy w domu i w swojej pasji również. A co mi tu będzie jakaś wariatka choroba szyki mieszała. Nie powiem,zeby bylo łatwo ale do szybko poddających sie nie nalezę,a że leków mam codziennie sporo do wyboru to zaaplikowałam sobie takie mini daweczki bo z reguły wcale nie biorę,i jest nieco lepiej.
Jak wiecie lubie próbować nowych rzeczy. Wsensie w rękodziele. To znaczy lubię nowe wyzwania z ciekawości czy dam radę, czy potrafie. Nie dla picu na honorowym miejscu u mnie na blogu jest motto jakie jest ...staram sie właśnie kierować sensem tych słów w swoich rękodzielniczych poczynaniach. Bałam się zaczynać...ale zaczęłam. Na fb Bożena Wdaniec rozpoczęła kursik haftu wstążeczkowego...juz były dwie lakcje.Oto efekty w moim wykonaniu:
Jestem z natury cholerykiem, raptusem i osoba strasznie niecierpliwą.Być może dlatego skaczę z jednej techniki rękodzielniczej na druga nie doskonaląc żadnej. Może to błąd...ale taka jestem .Jedna technika wciaga mnie bardziej, wracam do niej, robie więcej prac, inna wciąga mniej, nieraz kończę na jednej pracy,ale spróbowac muszę bo nie mogłabym spać. Jak będzie z haftem,nie wiem, ale praca z wstążkmi podoba mi się...na razie. Tamborek miałam jakis rozwalający się sprzed 30stu lat, ciagle wysuwała mi sie tkanina, wstążki jakieś miałam w domu ....i do dzieła..po jakijś godzinie walki z upierdliwym tamborkiem powstał mój pierwszy w zyciu hafcik wstążeczkowy. Nie jest to może mistrzostwo, ale jak pocwiczę to myslę,że zle nie będzie.Dajcie mi proszę namiar na sklep w którym kupie ramki do takich prac,może jeszcze poszaleję w tej technice. W mlodości troche wyszywałam, był to haft płaski czy jak go zwać, muliną, robiłam supełki jako ziarna słonecznika np...więc sam sposób to dla mnie nie nowość. Muszę zgłębić jeszcze duzo wiedzy na temat tego haftu i chyba to zrobię....
Pozdrawiam serdecznie, uparta Yolca.
Jak wiecie lubie próbować nowych rzeczy. Wsensie w rękodziele. To znaczy lubię nowe wyzwania z ciekawości czy dam radę, czy potrafie. Nie dla picu na honorowym miejscu u mnie na blogu jest motto jakie jest ...staram sie właśnie kierować sensem tych słów w swoich rękodzielniczych poczynaniach. Bałam się zaczynać...ale zaczęłam. Na fb Bożena Wdaniec rozpoczęła kursik haftu wstążeczkowego...juz były dwie lakcje.Oto efekty w moim wykonaniu:
Jestem z natury cholerykiem, raptusem i osoba strasznie niecierpliwą.Być może dlatego skaczę z jednej techniki rękodzielniczej na druga nie doskonaląc żadnej. Może to błąd...ale taka jestem .Jedna technika wciaga mnie bardziej, wracam do niej, robie więcej prac, inna wciąga mniej, nieraz kończę na jednej pracy,ale spróbowac muszę bo nie mogłabym spać. Jak będzie z haftem,nie wiem, ale praca z wstążkmi podoba mi się...na razie. Tamborek miałam jakis rozwalający się sprzed 30stu lat, ciagle wysuwała mi sie tkanina, wstążki jakieś miałam w domu ....i do dzieła..po jakijś godzinie walki z upierdliwym tamborkiem powstał mój pierwszy w zyciu hafcik wstążeczkowy. Nie jest to może mistrzostwo, ale jak pocwiczę to myslę,że zle nie będzie.Dajcie mi proszę namiar na sklep w którym kupie ramki do takich prac,może jeszcze poszaleję w tej technice. W mlodości troche wyszywałam, był to haft płaski czy jak go zwać, muliną, robiłam supełki jako ziarna słonecznika np...więc sam sposób to dla mnie nie nowość. Muszę zgłębić jeszcze duzo wiedzy na temat tego haftu i chyba to zrobię....
Pozdrawiam serdecznie, uparta Yolca.

Jolu, wykonałaś tę pracę po mistrzowsku;) Pięknie wygląda ten wstążeczkowy hafcik;) I nie martw się tym, że zmieniasz często techniki tworzenia... Ja też je zmieniam bez przerwy, bo jedną znudziłabym się jak mops;) Pozdrawiam Cię cieplutko;)
OdpowiedzUsuńWlaśnie, Małgosiu, podziwiam osoby, ktore zajmują się jedną techniką,ja zanudziłabym się na smierc...:-)
UsuńPiękne! Niemożliwe żeby to raptus zrobił:-) Też mam dużo z raptusa, ale go ciągle napominam!!!!
OdpowiedzUsuńJa tez upominam, ale mój jest niereformowalny:-)
UsuńObrazek wygląda ślicznie. Nie powiedziałabym, że jest to debiut.
OdpowiedzUsuńDzięki Manito:-)
Usuńjestem pod wrażeniem, piękna praca:))
OdpowiedzUsuńGosiu,dziekuję, ale poczytaj nizej...:-)
Usuńmoja sisterko - już cię chwaliłam - ślicznie ci wyszło - jak na pierwszy i to jak mówisz raotusa raz - ale muszę chyba ci trioszke zimnej wody wylać kochana -hihihi - a mianowicie - ja ekspertem nie jestem ale cos na temat haftu yego wiem - gdybyś mogła te hafty sobie robić na zwykłym gładkim płotnie twoja praca byłaby o storoć piękniejsza - na takich plotnach stosuje się haft gobelinowy - zresztą nie haftuje się wstązeczkami na płótnach o grubym splocie - jeśli cię uraziłąm to wybacz ale skąd ty wzięłaś pomysł na takim splocie wstażkami robić - buziaki ślę Marii
OdpowiedzUsuńSister, jestes ekspertem!! Niepodwazalnym o duzym autorytecie wśród blogowiczek, co widac po ilosci komentarzy na Twoim blogu:-)
UsuńJestem raptusem, więc złapalam pierwsza tkaninę jaka miałam pod ręką, myslac,ze rzadszy splot ulatwi mi pracę. Na fb dziewczyny pisaly,ze mozna jesli komus faktura kanwy nie przeszkadza. Mi na nauke nie przeszkadza. Po drugie nie mam igły która nadaje się do haftu wstażeczkowego, pracowalam zwykła igłą a wiesz,ze zwyklą to nie jest proste, sama o tym piszesz na fb. Po trzecie myslę,ze ogolne zasady jakiegokolwiek rękodziela lubie łamac, pracuję tak jak mam ochote, jak mi latwiej....to jest tak jak z jedzeniem, nalezy jeść nozem i widelcem a jak mam ochote to kurczaka lapię palcyma i zażeram. Zasady sa po to,zeby je traktowac elastycznie w zaleznosci od sytuacji.
Tak więc tylko w pracy zawodowej stosuję zasadę lege artis.
Po czwarte KOCHAM CIĘ:-))
Twoja ukochana sisterka Yolutca.
Acha, dodam, ze zimny prysznic od Ciebie to sama przyjemnośc nie mowiac,ze zaszczyt, buzka!
UsuńPrzepiękne :) fach w rękach
OdpowiedzUsuńDziekuję...to na razie nauka, czyli wypracowanie pisane na brudno...:-)
UsuńWspaniałe dzieło! Śliczne wiosenne kwiatki :) Pozdrowienia! Miłego weekendu!
OdpowiedzUsuńDziękuję Andrzejku, pozdrowienia!
UsuńPięknie! To co to wyjdzie jak poćwiczysz! ?
OdpowiedzUsuńZdrówka życzę :)
Dzięki juz mi lepiej bedę cwiczyc ale czy zatrzymam się nad haftem dłużej...czas pokaże....
UsuńKochana Yolu; jak na pierwszy haft wstążeczkowy, to wyszedł był Tobie fantastycznie. Ja nigdy nie nabrałam odwagi do jego wykonania. Pozdrawiam cieplutko i buziam :)))
OdpowiedzUsuńJak milo Jadzienko znowu Cię spotkac w blogowym swiecie, witam Cię i pozdrawiam serdecznie!
UsuńPięknie:)
OdpowiedzUsuń:-)
UsuńPierwsze kroki prezentują się cudnie :) Sama mam takie marzenie by tego haftu się nauczyć :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOlu próbuj,,,będziemy się wspierać w nauce!
Usuńpiekni Ci wyszło zdolniacho :)
OdpowiedzUsuńDziękuje pieknie i pozdrawiam :-)
UsuńTeż mam tak ,że lubię nowych rzeczy próbować przy jednym umarłabym z nudów :)))Haft piękny i lubię podziwiać pracę tą techniką , ale wiem ,że to nie dla mnie:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja tez tak myslałam ale na fb dziewczyny utworzyły grupy haftu wstążeczkowego i postanowiłam spróbować,pozdrowienia Gosiu!
Usuńśliczne!!! podziwiam Cię właśnie za takie rozmaite zainteresowania i to ,że próbujesz wiele nowych rzeczy!!! uzdolniona jesteś Kobietka i to najważniejsze!!!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
aneta
Dziekuje Anetko...ja to mam gonitwę mysli zaczęłam haft i bum, szyję przytulanki...tak ze mna jest, ze sama nie wiem co jutro zrobię,pozdrawiam!
UsuńKiedyś troszkę haftowałam, robiłam na drutach, szydełku, ale takich śliczności to nigdy. Piękne, masz talent.
OdpowiedzUsuńJa haftowałam w mlodości....30 lat temu ale tez niewiele...może do tego wrócę...witam w moich skromnych progach!
UsuńWyszło Ci super :) Tez mam w planach spróbować tej nowości :)
OdpowiedzUsuńWitam nową buzię.....dziękuję!
UsuńJolcia cudny ten pierwszy raz,wyszedł śliczny obrazek.Ja jeszcze nie zaczęłam bo choroba mnie położyła,ale mam w planach choć ten jeden raz spróbować ,ot taka moja natura.
OdpowiedzUsuńBuziaki :)
Danutko, to spacer niemowlaka,....:-)
UsuńWiesz Jolu nie znam się na tym ale wygląda super, najlepiej ocenią dziewczyny , które to wykonują , jesteś uparciuchem , ale są piękne tego skutki pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńJestem uparciuchem, niektórzy twierdzą ,że to moja wada....,pozdrowienia Dusiu!
Usuńbardzo udany bukiecik :-)
OdpowiedzUsuńDziekuję Złotko-Dorotko:-))
UsuńNie ! Nie mogę uwierzyć, że to Twój pierwszy raz - chodzi mi oczywiście o haft wstążeczkowy !!! Wyszło pięknie !!! Też jestem w tej grupie na fb - Miłośnicy Haftu Wstążeczkowego, ale chyba jak na razie będę obserwatorem, bo komputer nie zawsze mam i czasu mało. Pozdrawiam i buziaki ślę :)))
OdpowiedzUsuń