WITAJCIE,
Przed świetami człowiek biega, żeby ogarnąć dom, zakupy, smakołyki swiateczne, dekoracje....w pierwszy dzien miałam cały dom gości, jak zwykle z reszta , w drugi dzień z rana Syn juz wyjeżdżał , jak go wyprawiłam to spokojnie poszłam do koscioła, i tu koniec moich świąt.Ale za to nareszcie mam czas,żeby tu zajrzeć bo...jestem w pracy...niestety słuzba nie druzba, więc tu siedzę az do jutra do 13stej....ludzie specjalnie nie "dukuczaja" więc postanowiłam ogarnąc blogowe zaległości. Poodwiedzałam sporo osob,a że nie zdążyłam z zyczeniami światecznymi to zostawiam tu pozdrowienia, jeszcze swiateczne dla każdego kto tu zaglada.
Na świateczny stół zrobiłam baranka z masła, juz byłam zmęczona, po 23-ciej ale zrobiłam. I wyobraźcie sobie, nikt go nie tknał, choc niespecjalnie urodziwy to goscie go oszczędzili....
W mieście najazd....ludzi jak w lipcu, pogoda piękna, więc to chyba zachęcilo turystów do przyjazdu nad morze.Tłum, mąż odwoził mnie do pracy to nie moglismy wyjechać z podworka, jechali, jechali, jechali.....
czyli przedsmak sezonu...drugi nalot będzie na weekend majowy, bedzie znowu tlum. Na razie cieszę się,że pogoda coraz ladniejsza a jeszcze trochę czasu normalnosci czyli ciszy, spokoju, to co najbardziej lubie w moim miasteczku....
Tymczasem pozdrawiam serdecznie, do milego, Yolca!
Przed świetami człowiek biega, żeby ogarnąć dom, zakupy, smakołyki swiateczne, dekoracje....w pierwszy dzien miałam cały dom gości, jak zwykle z reszta , w drugi dzień z rana Syn juz wyjeżdżał , jak go wyprawiłam to spokojnie poszłam do koscioła, i tu koniec moich świąt.Ale za to nareszcie mam czas,żeby tu zajrzeć bo...jestem w pracy...niestety słuzba nie druzba, więc tu siedzę az do jutra do 13stej....ludzie specjalnie nie "dukuczaja" więc postanowiłam ogarnąc blogowe zaległości. Poodwiedzałam sporo osob,a że nie zdążyłam z zyczeniami światecznymi to zostawiam tu pozdrowienia, jeszcze swiateczne dla każdego kto tu zaglada.
Na świateczny stół zrobiłam baranka z masła, juz byłam zmęczona, po 23-ciej ale zrobiłam. I wyobraźcie sobie, nikt go nie tknał, choc niespecjalnie urodziwy to goscie go oszczędzili....
W mieście najazd....ludzi jak w lipcu, pogoda piękna, więc to chyba zachęcilo turystów do przyjazdu nad morze.Tłum, mąż odwoził mnie do pracy to nie moglismy wyjechać z podworka, jechali, jechali, jechali.....
czyli przedsmak sezonu...drugi nalot będzie na weekend majowy, bedzie znowu tlum. Na razie cieszę się,że pogoda coraz ladniejsza a jeszcze trochę czasu normalnosci czyli ciszy, spokoju, to co najbardziej lubie w moim miasteczku....
Tymczasem pozdrawiam serdecznie, do milego, Yolca!



Dziękuję za życzenia. Ja również, wciąż świątecznie, życzę Ci słońca, zdrowia i uśmiechu, nie tylko na ten wyjątkowy czas, ale na cały rok:)Pozdrawiam wiosennie:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za życzenia ... i wszystkiego dobrego :)
OdpowiedzUsuńBaranek śliczny:) Pozdrawiam jeszcze świątecznie!
OdpowiedzUsuńA baranek się ostał ;) żal było?... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBaranek taki piękny ,że też nie miałabym sumienia go naruszyć:))
OdpowiedzUsuńJa mieszkam przy takiej ruchliwej trasie ,że codziennie mam problem z włączeniem się do ruchu:( Takie życie:)Spokojnego dyżuru w aptece:)Pozdrawiam*)
Cudowny baranek :) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńTy Jolu wszystko potrafisz...Jeszcze raz Ci dziękuję za wspaniałą przesyłkę, obdarowałaś mnie po królewsku. Świecznik stoi na eksponowanym miejscu, a reszta dla ciała czeka na " zużycie" :-)Cieplutko pozdrawiam:-) i pędzę pełnić dzienny dyżur przy Wnuku ( dziś mam dzień wolny od szkoły).
OdpowiedzUsuńfilcowe zające- super wyglądają!
OdpowiedzUsuńsuper baranek ,że po świętch duzo weny twórczej i radosnych ciepłych dni wiosną
OdpowiedzUsuńa ja bym chciała tak pospacerować ...
OdpowiedzUsuńWitaj Jolu! Pięknie Twój stół wyglądał. Jak to baran nie wyszedł:\! Jest cudny! Jak ty go zrobiłaś?!Tak sobie w masełku rzeźbiłaś? I świetne filcowe zające. Nie spotkałam nigdzie takich. Bardzo pomysłowe i efektowne. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńteż bym go nie tknęła! Patrzy biedaczysko tymi swoimi niewidzącymi oczkami.... ;-P
OdpowiedzUsuńno jak go tak...ciachnąć nożem! :-O
toć baranek! nieboży! ;-DDD
pozdrawiam poświątecznie :-)
Oj masełko w takiej formie i ja bym oszczędziła. No bo jak można inaczej?:)
OdpowiedzUsuńZajączki prześliczne, bardzo pomysłowe i kolorowo radosne:)
Pięknie było u Ciebie na święta :-) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, ze wkrótce blog ruszy i będziemy częściej wpadac.
OdpowiedzUsuń