'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)

Moi obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 listopada 2014

RÓŻANY SŁÓJ....i trudne początki filcowania....

Witam,
Ozdobiłam słój metodą decupage....nie wiem co będę w nim trzymać ale jest spory  więc może cukierki,ciastka lub inne łakocie.







Nie rozpisuję się, idę się uczyć filcowania, pozdrawiam wszystkich, Yolanda


......no i jestem z powrotem...RATUNKU!!!!!!!!!!! Jak Wy to robicie, złamałam trzy igły,więcej nie mam....
o co tu chodzi,czemu się łamia,jestem załamana bo zanim zamówie i otrzymam igły to mnie skręci bo jestem w gorącej wodzie kąpana!!!!!!!! Oto co zdołałam zrobic......

Jak widzicie oprócz artystycznego bałaganu wiele nie osiągnęlam.....oj, ja nieszczęsna!
W takim razie ide spać,dobrej nocy,Yolanda
..

sobota, 6 września 2014

PORZĄDKI

Witam serdecznie!
Bardzo powoli, stopniowo całe miasto wycisza się i wraca do normalności.Nie ma już tłumów ale jest jeszcze sporo wypoczywających osób.Na promenadzie jeszcze duży ruch, ciągle nie zapuszczam się tam na wieczorne spacery z psem.Ale park jest już nasz,można spokojnie sobie pospacerować z czego Aluś jest bardzo zadowolony.Ja też,ponieważ w lesie pojawiają się dziki i wieczorem lepiej tam nie chodzić,żeby nie niepokoić zwierząt i nie stresować siebie.Dziki z naszego lasu są zwierzętami prawie miejskimi.Wcześnie rano można je spotkać nawet w parku w centrum, ostatnio spacerowały sobie koło hotelu Amber Baltic".Nie dziwię im się w końcu one tez chcą przejść Aleją Gwiazd i zobaczyć ich odciśnięte dłonie.......W tym roku dzików jest wyjątkowo dużo...szkoda, że upatrzyły sobie ulubione ścieżki moje i Alusia.

Porządki trwają w pracy i w domu .Jeszcze trochę i zabiorę się z WIELKĄ RADOŚCIĄ za hand made.Jak mi brakowało tej roboty....przez całe lato zrobiłam tylko babę, tacę i pojemnik. A plany mam!!!!!!!!!!!!
Jeśli mowa o porządkach to przydało mi się zrobione jakiś czas temu pudełko po butach, które pomalowałam i zdecupażowałam:
 Pudełko zrobiłam na początku mojej przygody z handmadem,fascynował mnie decupage i preparat do spękań jednoskładnikowy.....z resztą wszystko mnie fascynowało i fascynuje do dziś.

Jeśli chodzi o wspomniane dziki to pokażę Wam spacerujące koło hotelu  korzystając
ze zdjęcia S. Kaczmarka z facebooka.

Jestem bardzo szczęśliwa,że przetrwałam kolejny sezon,  z wiekiem stwierdzam,ze każdy następny jest jakby cięższy...chyba się starzeję. Na szczęście  10 miesięcy wytchnienia nie licząc świąt, sylwestra, i długich weekendów. Ale to to już pikuś .I tym optymistycznym akcentem bardzo zadowolona z  przemijania - Yolanda


sobota, 30 sierpnia 2014

POJEMNIK I MOJE ŚPIĄCE ZWIERZAKI

Witam !!!!
Zanim przystąpię do tytułowego tematu chciałabym podziękować Dorocie z bloga DOROTAMAKOTA za opublikowanie zdjęcia mojej baby ogrodowej w swoim ostatnim poście. Dziękuję,że moja baba znalazła się w towarzystwie wspaniałych dożynkowych dekoracji,są fantastyczne,polecam ten ciekawy post oraz interesujący blog Doroty:-)

Zrobiłam pojemnik kuchenny np. na cukierki dla siostrzenicy,żeby stanowił komplet z tacą.Myślę,ze powinna być zadowolona z prezentu...mam nadzieję.

POJEMNIK-DECUPAG NA PUSZCE PO MLEKU

Jak każda właścicielka psa czy kota lubię czasem nimi się pochwalić.Oto jak spały gdy pisałam poprzedniego posta:

 Teraz znikam, chyba trochę się pobyczę bo jutro przy niedzieli znowu do pracy....natomiast Wam życzę przyjemnej niedzieli i wypoczynku w ostatni dzień wakacji!




czwartek, 28 sierpnia 2014

DWA DNI ...Z GUMY.....

Dwa dni wolne od pracy...ale nie od roboty.Wykorzystałam je maksymalnie,po napisaniu tego posta będę mogła stwierdzić ,że plan wykonany.Chyba się wyrobię bo jest dopiero 23,00.
Jak więc spędziłam moje dwa dni wolne od pracy? Bardzo pracowicie.Oprócz zwykłych obowiązków domowych typu pranie sprzątanie i gotowanie  pozałatwiałam kilka spraw : w urzędzie,u dentysty w pobliskim miasteczku gdzie znalazłam czas na zakupy ,pospacerowałam z psem, zawekowałam kilka słoików z  malinami........ i...odnowiłam razem z mężem spiżarnię mojej Mamy.Mąż zrobił nowy regał na słoiki, ja w tym czasie pomalowałam ściany i spiżarnia odświeżona w ekspresowym czasie. Przyznaję,  najwięcej czasu zajęło nam wynoszenie i wnoszenie zawartości spiżarni. Ale zrobione i jestem z tego bardzo zadowolona.Zdołałam również zrobić pudełko dla mojej Przyjaciółki, która zapragnęła podarować je swojej znajomej w prezencie. Na pudełku miało być przetransferowane zdjęcie owej znajomej i Jej męża. Nie jestem zadowolona z tej pracy zupełnie, chciałam jeszcze coś zmienić, poprawić, położyć więcej warstw lakieru ale Alutka wpadła w zachwyt ????!!!!!,że cudne i zabrała jakby niedokończone??!!!

Ozdobiłam też tacę dla mojej siostrzenicy i zaczęłam robić pojemnik do kompletu, taca skończona ,no może jeszcze parę warstw lakieru .....Z tacy jestem zadowolona, po raz pierwszy przyłożyłam się do cieniowania...chyba wyszło nieźle.....
Myślę,ze jak przyłożę się jeszcze kilka razy to nabiorę wprawy jesli chodzi o to cieniowanie.

Tak oto ,bardzo pracowicie i efektywnie spędziłam moje DWA DNI WOLNE....znalazłam nawet godzinkę,żeby z Alutką wypić zimne piwko z sokiem malinowym na balkonie,ponieważ pogoda znowu dopieszcza nas , nie szczędząc słońca i ciepła. Cóż jest 23,20,mimo wszystko padam na twarz, jutro do pracy,życzę wszystkim dobrej nocy i obiecuje,że przy piątku zajrzę do każdej z Was,OBIECUJĘ!!!!!!!!!!!!

wtorek, 10 czerwca 2014

MELDUJĘ....

Witam wszystkich bardzo ciepło i melduję, że nie zaginęłam i mam się dobrze...Niektóre z Was były zaniepokojone moim milczeniem za co bardzo przepraszam,w przyszłości dam znać,że jakiś czas mnie nie będzie..Moje ręce niespokojne są ostatnio zajęte czymś bardziej przyziemnym.Przygotowania do wakacji idą pełną parą a właściwie to już prawie wszystko gotowe.W ostatnim czasie więc malowałam,tapetowałam, myłam okna, prałam, czyściłam wykładziny, itp itd .Przede mną ciężkie dwa miesiące.Więcej roboty w pracy i w domu.Dlatego nie przepadam za latem.Wszędzie będą tłumy, hałas dniami i NOCAMI a przecież wyspać się trzeba bo w pracy młyn świątek, piątek i niedziela.... Pocieszam się jednak, że potem nastąpi cudowny, spokojny wrzesień.....już za nim tęsknię!
W związku z tym nastąpił u mnie ""przestój artystyczny"".Nie zrobiłam nic nowego, więc pokażę dwa pojemniki, wykonane jakiś miesiąc temu, przypomnę moją najładniejszą  figurkę z masy solnej,którą pokazywałam w pierwszych postach, będzie kilka migawek z mojego ogrodu i zdjęcie zakochanej Dośki.
Zaczynamy od pojemników.Nie wiem do czego je wykorzystam, miały być kuchenne,ale może na jakieś przydasie....







Figurkę zrobiłam pewnie z rok temu,trzyma się świetnie i jest moją dumą.....ma ok 40 cm wysokości.



Cyraneire dostałam na Dzień Kobiet,przekwitła i miałam ja wyrzucić. Po trzech miesiącach zakwitła ponownie i zdobi wejście do domu.
W Netto trafiłam na solarne kule,które wieczorem świetnie się prezentują na moim ogrodzie....



Stara wanienka jest świetna donicą.....



Dosia spędza mnóstwo czasu na kolanach lalki......u mnie tez lubi siedziec na kolanach tylko ja nie mam czasu siedzieć...a lalka przeciwnie.....czasu ma mnóstwo.....
Ostatnio nie robiłam żadnych wpisów na Waszych blogach za co bardzo przepraszam , po prostu brakuje mi czasu,zaglądałam jednakże, choć pobieżnie, bo paliła mnie ciekawość co u Was słychać. Mam nadzieję,że wkrótce będę systematycznie Was odwiedzać i zostawiać po sobie mały ślad. Tymczasem zostawiam miłe pozdrowienia,Yolanda

wtorek, 27 maja 2014

POJEMNIKI KUCHENNE

Witajcie,
nareszcie znalazłam trochę czasu,żeby skończyć pojemniki kuchenne, które powstały z e słoików po kawie.




Dzisiaj wieje niemiłosiernie, pogoda jest wręcz sztormowa.Przy okazji kilka fotek Danusi Wójcik z cyklu SZTORM -   zachęcam do oglądania w trybie pelnoekranowym, całkiem inny efekt.




Do usłyszenia, lecę z psem na spacer.....pozdrowienia!!!!!!!!

wtorek, 20 maja 2014

PREZENT DLA CÓRKI i wyniki konkursu.

Witajcie,
dawno mnie tu nie było,ale w związku ze zbliżającym się sezonem przybywa obowiązków.Mam nadzieje,ze nie wszyscy o mnie zapomnieli.W międzyczasie zrobiłam taki oto komplet dla mojej Córki:

Pojemniki powstały z takich oto pudełek po mleku .Zastosowałam decupage, polakierowałam niezliczoną ilością warstw,myślę,ze ok dwudziestoma.Są gładziutkie, jestem z tej pracy bardzo zadowolona,ale co się naszlifowałam i nalakierowałam to moje.

Wyniki konkursu.
Kto często do mnie zagląda wie, że pracuję w aptece. Jak tylko robi się cieplej,przyjeżdża dużo osób nad morze Bardzo często się zdarza,że turyści zapominają ważnych leków, które są na receptę. Uważam,że każdy wyjeżdżający z domu  powinien mieć przy sobie mini apteczkę.A jeśli już ktoś  zapomina np. INSULINY!!!!!!!!!!!!,czy równie ważnych leków to potem marnuje czas na szukanie przychodni,żeby dostać receptę .Najsmieszniejsze jest jednak to,że zapominalscy w wiekszości przypadków nie szukają przychodni tylko apteki,gdzie usiłują wyprosić leki silnie działające bez recepty.W długi weekend oczywiście pracowałam i postanowiłam zapisywać ile osób zapomniało ważnych dla siebie leków,które są na receptę..Obliczyłam,że jest to 20 procent!!!!!!!!!! A CO BĘDZIE W LIPCU I SIERPNIU?  Byłam bardzo ciekawa co napiszecie w odpowiedzi na konkursowe pytanie. Na 17 osób tylko trzy wspomniały o lekach...no, Agnieszka pomyslała chociaż o aviomarinie.Uważam,ze nie chodzi tu tylko o stałe leki,które ktoś bierze codziennie. Jesli ktoś nie choruje to mała apteczka ,czyli coś przeciwbólowego, plasterki, gaziki odkażające  ,tabl. przeciw biegunce itp powinien miec każdy na wakacjach. Chyba,że zamiast leżeć  na plaży woli stać w kolejce w aptece.Agnieszce zaliczam odpowiedż,choć jest to mocno naciągniete zaliczenie.Z czterech osób nagrodę otrzymuje......

Jadziu, kubek jest dla Ciebie, ,adres mam,czekaj na paczuszkę.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających,Yolanda.