'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)
Moi obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 stycznia 2017
wtorek, 10 stycznia 2017
sobota, 7 stycznia 2017
piątek, 6 stycznia 2017
czwartek, 13 lutego 2014
ZDOLNY MĄŻ
Witam,
dzisiaj będę się chwalić zdolnym Mężem.Na prośbę swoich wychowanków robi czasem dla nich jakieś rysunki.Oto jeden z nich....
Ja niestety nie mam takich zdolności ,więc pozostał mi ...transfer nitro....Uszyłam na prośbę Zdzisi z bloga
Moje hafty dwie poszeweczki z grafiką Jej Ukochanego pieska. Zdzisia przysłała mi zdjęcia ale nie bardzo nadawały się do transferu...zrobiłam co mogłam, wyszło tak:
Grafika jest podretuszowana farbką do tkanin...jak dobrze,ze sobie sprawiłam te farby....
To tyle na dzisiaj, pozdrowienia dla wszystkich,Yolanda
środa, 1 stycznia 2014
KONIEC LENISTWA
Witam,
najwyższy czas pozbyć się świątecznego lenia i zacząć coś robić.Moja kuchnia zmienia się bardzo małymi kroczkami.Pozbywam sie kolorów, chcę kuchnię białą. Dzisiaj w ramach relaksu po maratonie w pracy odmieniłam szklaną ''deskę'', która na stałe leży na blacie kuchennym.
W pracy a właściwie w przyjemności towarzyszyła mi Dosia, która również pasuje mi do kuchni kolorystycznie. Biedna Dośka miała ciężka noc,więc drzemała sobie ale blisko mnie.Grafikę przygotowałam sobie jakiś czas temu z myślą o wykorzystaniu jej w kuchni. No, to do roboty!
Na koniec rysunek wykonany przez mojego męża,nudził się biedak gdy ja byłam w pracy.Zapytałam, czy mogę Wam pokazać,pozwolił.Mąż pięknie rysuje, maluje...no w końcu Go sobie takiego zdolnego wybrałam,hi,hi,hi
Wybaczcie,że się nie rozpisuję...ale jednak chyba jestem zmęczona, jutro znowu 24.Ale potem!????
CAŁE TRZY DNI WOLNEGO!!!!!!!!!!!!! NARESZCIE POSZALEJĘ A PRZYNAJMNIEJ MAM TAKĄ NADZIEJĘ,PA!
najwyższy czas pozbyć się świątecznego lenia i zacząć coś robić.Moja kuchnia zmienia się bardzo małymi kroczkami.Pozbywam sie kolorów, chcę kuchnię białą. Dzisiaj w ramach relaksu po maratonie w pracy odmieniłam szklaną ''deskę'', która na stałe leży na blacie kuchennym.
W pracy a właściwie w przyjemności towarzyszyła mi Dosia, która również pasuje mi do kuchni kolorystycznie. Biedna Dośka miała ciężka noc,więc drzemała sobie ale blisko mnie.Grafikę przygotowałam sobie jakiś czas temu z myślą o wykorzystaniu jej w kuchni. No, to do roboty!
![]() |
po naklejeniu grafiki na spodnia stronę szkła, pomalowałam farbą podkładową |
![]() |
druga warstwa-biała farba akrylowa |
![]() |
tak wygląda efekt końcowy |
![]() |
słoneczniki już swoje tu odleżały,poza tym nie pasują do mojej koncepcji |
![]() |
w końcu zawisła drewniana odnowiona półeczka,która kiedyś wyglądała tak jak na zdjęciu poniżej |
Wybaczcie,że się nie rozpisuję...ale jednak chyba jestem zmęczona, jutro znowu 24.Ale potem!????
CAŁE TRZY DNI WOLNEGO!!!!!!!!!!!!! NARESZCIE POSZALEJĘ A PRZYNAJMNIEJ MAM TAKĄ NADZIEJĘ,PA!
Subskrybuj:
Posty (Atom)