'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)
Moi obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witrynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witrynka. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 marca 2014
sobota, 4 stycznia 2014
KIEPSKI DZIEŃ
Witam!
Dzisiaj mam wyjątkowo kiepski dzień. Nie mam na nic siły ani ochoty.Depresja noworoczna?
Plany... a co tam plany, wiem z doświadczenia , że jak za dużo zaplanuję to niewiele zrobię.
Może mnie wykończyły dwa jeden za drugim maratony w pracy a to już nie ten wiek.W każdym razie trochę leniuchuje. Miałam iść do fryzjera , skończyło się na tym, ze złapałam nożyczki, ciachnęłam tu i tam, rzuciłam brązową farbę,wyszłam na czarno i gra.
Mam siłę tylko na to,żeby posiedzieć przy komputerze, no i dobra, dzień lenistwa się przyda, może ta niemoc do jutra mi przejdzie...
Jakiś czas temu zrobiłam drugi w moim życiu koszyk z papierowej wikliny,więc pokażę, bo nowego nie ma nic
Ozdobie go pewnie jakąś koronką ale nie dziś.
Wklejam też zdjęcie pięknej girlandy jak prezentuje się na oknie w kuchni,żeby przede wszystkim Gosia zobaczyła jak ładnie się prezentuje.
Zawisła w końcu herbaciarka, którą Wam już kiedyś pokazywałam:
Jeszcze się pochwale moja witrynką,która tez już wisi w kuchni jako ozdoba,nad nią piekny obrazek od Jenouvelle....
Tak więc robi się bardzo powoli biało. Zamierzam pomalować na biało karnisz, chlebak będzie biały z transferem, wieszak na ręcznik papierowy już pomalowany, czeka na transfer...no krzesła i stół chciałam pobielić muszę iść do Aśki,( pisałam kiedyś o tej zdolnej babce) ona to robiła woskiem do renowacji to się u niej podszkolę w teorii. O wszystkim oczywiście będę meldować posłusznie.
Tymczasem zapalę sobie malinową świecę i przy tym słodkim zapachu jeszcze trochę poleniuchuję,pa
Dzisiaj mam wyjątkowo kiepski dzień. Nie mam na nic siły ani ochoty.Depresja noworoczna?
Plany... a co tam plany, wiem z doświadczenia , że jak za dużo zaplanuję to niewiele zrobię.
Może mnie wykończyły dwa jeden za drugim maratony w pracy a to już nie ten wiek.W każdym razie trochę leniuchuje. Miałam iść do fryzjera , skończyło się na tym, ze złapałam nożyczki, ciachnęłam tu i tam, rzuciłam brązową farbę,wyszłam na czarno i gra.
Mam siłę tylko na to,żeby posiedzieć przy komputerze, no i dobra, dzień lenistwa się przyda, może ta niemoc do jutra mi przejdzie...
Jakiś czas temu zrobiłam drugi w moim życiu koszyk z papierowej wikliny,więc pokażę, bo nowego nie ma nic
Ozdobie go pewnie jakąś koronką ale nie dziś.
Wklejam też zdjęcie pięknej girlandy jak prezentuje się na oknie w kuchni,żeby przede wszystkim Gosia zobaczyła jak ładnie się prezentuje.
Zawisła w końcu herbaciarka, którą Wam już kiedyś pokazywałam:
Tak więc robi się bardzo powoli biało. Zamierzam pomalować na biało karnisz, chlebak będzie biały z transferem, wieszak na ręcznik papierowy już pomalowany, czeka na transfer...no krzesła i stół chciałam pobielić muszę iść do Aśki,( pisałam kiedyś o tej zdolnej babce) ona to robiła woskiem do renowacji to się u niej podszkolę w teorii. O wszystkim oczywiście będę meldować posłusznie.
Tymczasem zapalę sobie malinową świecę i przy tym słodkim zapachu jeszcze trochę poleniuchuję,pa
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, witam nowych obserwatorów, mam nadzieję, że nie będziecie się u mnie nudzić, do usłyszenia, Yolanda
Subskrybuj:
Posty (Atom)