'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)

Moi obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroiki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 października 2015

STROIKI.....WIERSZ O KŁOPOTACH.....

Witam serdecznie wszystkich zaglądających....

zrobiłam stroiki na cmentarz....właśnie dzisiaj przy pieknej, slonecznej pogodzie uporządkowalam groby ...




Kłopoty ma każda z nas...mniejsze, wieksze ale zawsze są...kiedys w przyplywie weny napisałam taki oto "wiersz"........



FRIDA KAHLO AUTOPORTRET



WIŚNIOWA SUKIENKA


Włożyłam sukienkę w niespokojne mysli,
jest skromna, w kolorze przygaszonej wisni,
kołnierzyk za ciasny oddech mi zabiera,
koronkowa zmora w szyję mnie uwiera.
Rękawy przydługie ciasne niepokojem,
niewygodą męczą źle trafionym krojem.
Spódnica zbyt wąska,plączą się w niej nogi
gdy omijam schody męczącej wciąż trwogi.
Jednak ma kieszenie, mogę schować ręce
kiedy już utulą drżące ciągle serce.
Przed strachem się chowam w kieszeni głębinie
i marzę o jednym : niech ten strach już minie.
Niech sokiem nadziei wiśnie posmakują,
niech ciasne szwy sukni wreszcie się rozprują,
rękawy wyrzucę ,swobodne ramiona,
będą mogły zamęt myśli mych pokonać.
W spódnicy rozcięcie wyzwoli me nogi,
by spokój mój mogły nareszcie dogonić...
Wisniowa sukienka ciasna jak udręka,
kiedy z niej wyrosnę....nie chcę jej pamiętać.....


Tamte klopoty mineły...ale są nastepne,cóż takie zycie....

Pozdrawiam,Yolca

środa, 22 października 2014

JESIENNE STROIKI NA CMENTARZ

WITAJCIE,
Zrobiłam dzisiaj dwa stroiki na cmentarz...potrzebuję dużo więcej ale jak to mawia mój Brat   -spokojnie, powoli- tak więc spokojnie i powoli zrobię następne, a na razie foty tych, które już są.









Bardzo się cieszę,że przybyło mi obserwatorów ,WITAM SERDECZNIE, tym bardziej, że nie jestem zbyt systematyczna w prowadzeniu bloga i ostatnio kiepsko u mnie z weną.Czasami myślę,czy nie przyjemniej  by było poleżeć na kanapie niż coś tam dłubać....ale chyba na razie zrezygnuję z kanapy...życie jest zbyt krótkie a kanapa mało interesująca......To, że zajrzały do mnie nowe Osoby bardzo mnie mobilizuje,będę się starała zawsze wpaść do Was z rewizytą,dziękuję.Niestety nie potrafię namierzyć bloga Tereni Brudzińskej, Tereniu, pomóż nie jestem za dobra w komputerze, a chciałaby Cię  odwiedzić:-)

Z jesiennymi pozdrowieniami - Yolanda