'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)

Moi obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2016

YOLCOWE CANDY

WITAJCIE DRODZY BLOGOWICZE.....:-)

Postanowiłam w ramach przeprosin, ze rzadko tu jestem, rzadko do Was zagladam  oglosić CANDY...

Nagrodą będzie gipsowy świecznik :-)) + załącznik


Zasady ja zwykle przy takiej okazji. Proszę umiescic fotę z podpisem YOLCOWE CANDY  21 MARCA

 i wyrazic udzial w komentarzu pod tym postem. ZAPRASZAM!!


I jeszcze cos dla lubiacych moje rymowanki :

inspiracją był wiersz B. Mikuly pt.  ... chciałam latać...

Chciałabym latać wśród nieba pejzaży,
zatopić zmysły w bieli pełnej wrażeń,
musnąć anielską suknię myślą drżącą,
zachłysnąć duszę bielą  się ścielącą...

Chciałabym dostrzec wzrok aniołów w dali,
bym mogła kiedyś światłem się pochwalić
przenikającym lekkość każdej myśli,
by podróż w bieli mogła mi się przyśnić....

Chciałabym zdobyć kryształowe szczyty ,
by pejzaż  duszy obudził zachwyty,
 czar białych wersów wyobraźnię niesie,
bym mogła stąpać w poezji bezkresie....


Zapraszam do zabawy, pozdrawiam, Yolca




środa, 6 stycznia 2016

SZKATUŁA I CHUSTECZNIK

Witam w tym Nowym Roku, życzę wszystkim wszystkiego co najpiękniejsze, i weny, weny, weny.....

Pod choinkę zrobilam dla Córki prezent własnoręcznie, oto fotki:




Kolory troszke przekłamane,  w rzeczywistości sukienki sa czerwone a tu wygladają na pomarańczowe....

U nas zimno, mrozi strasznie ale sniegu nie ma. Nie przepadam za takim mrozem, gdyż należę do zmarźluchów....

Aaaa, byłabym zapomniała się pochwalić.Basia z Szeptów Serca wydala drugi tomik swojej poezji...ja tam czasem cos sobie rymnę i Basia zapytała,czy może umieścić moje rymowanki na Jej temat zamiast wstępu i zakonczenia. No jakże miałam się nie zgodzić toz to dla mnie promocja,ha,ha,ha a tak poważnie to zaszczyt. No i mam maleńki  wkład w książkę...i to jaką...MUZYKA DUSZY.......



Pozdrawiam Yolca...:-))))

niedziela, 8 listopada 2015

ŚWIĄTECZNE KARTKI...WIERSZ DLA BASI

Witam kochani i dziekuję,że jesteście....Jestem zagoniona,jak wzięłam cztery dni urlopu to zabrałam się za tapetowanie kuchni...padam na twarz.Musiałam zrobić kartki dla znajomej bo juz dawno mnie o nie prosiła i dzięki temu mam co pokazać.



Kartoniki zrobiłam sama, poisencje tez,jak również masa śniegowa jest domowej produkcji:-))

Basia z Pięciu Pór Roku jest drugą osobą po Tonim, które systematycznie zostawiaja u mnie miły slad swoich odwiedzin. Basiu, dziękuje i choć juz czytałaś ten wiersz w Notesie to dzisiaj przedstawiam go tutaj.


Basia i Anioły



Wszyscy na tym blogowisku talentem są obdarzeni,
ale Basia jedna taka talent ma wprost nie z tej ziemi......

Żeby jeden to rozumiem,
ale pojąć wręcz nie umiem,
jak Basieńka czarnowłosa
ma do sztuki różnej nosa.
Zaplatając swe warkocze
wiersze pisze przeurocze.
Kwiaty świetnie pielęgnuje,
polską wieś pięknie maluje.
Ale jednak najpiękniejsza
i z pewnością najwierniejsza
do aniołów jest Jej słabość,
ma z nich Ona wielką radość.
Anioły są dla Niej ważne,
kocha w życiu je najbardziej ,
są w malarstwie i w poezji,
 dla Niej  są w zapachu frezji.
Rok Jej dłuższy, pór ma pięć,
blog ma dużo Syna zdjęć.
Basia- romantyczna dusza-
tak napisze o niej Dusia-
-umysł ścisły ma jak wiecie ,
matmy Ona uczy przecież.

Drogę do Niej  TU  Wam wskażę,
pozdrowienia ślę Barbarze.


Pozdrowienia dla Wszystkich ...Yolca.


wtorek, 3 listopada 2015

SZKATUłKA DLA PANI DOKTOR....WIERSZ DLA TONIEGO



WITAM,
Diękuję serdecznie tym, którzy tu zaglądaja a jeszcze bardziej tym, którzy zostawiają tu miłe słowo...dziękuje bardzo.zerknęłam ostatnio na pasek boczny, gdzie mam najwytrwalszych komentatorów.
Okazuje się,ze najwierniejszy jest Jan Toni, potem Basia z Pięciu Pór Roku.......Dlatego z tej okazji zaprezentuję wiersz dla Toniego. Toni i niektórzy z Was   juz go czytał w Notesie ale myslę,ze mogę go jeszcze raz zaprezentować...w końcu do Notesu nie wszyscy zaglądali.....

Na początek prezent dla pewnej pięknej Pani anestezjolog...podobno nie posiada szkatułki na biżuterię.
Karteczka miała być dowcipna , stąd Barbie jako pani lekarz..:









Dorobilam do przyborników -patrz poprzedni post- skromna karteczk.i calośc zapakowałam w celofan.
Gdy znajoma przyszła odebrac prezent dla Szefowej usłyszałam jakże miły dla rękodzielnika okrzyk zachwytu.Mam tylko nadzieję,że jubilatka tez będzie tak zadowolona.


Czekam do 5 listopada na wieści czy prezent się spodobał...ach to oczekiwanie.....



A teraz obiecany wierszyk dla Jana Toniego, zapraszam do czytania:-)))

DLA JANA TONI


Jeśli Toni mi pozwoli ,
wierszyk dzisiaj będzie o Nim.
Długo po blogach biegałam,
zanim Jana tam poznałam,
powiem szczerze nie żałuję
co dzień w postach tam smakuję.
Wiele mądrych tam jest fraszek,
aforyzmów pod sam daszek,
bardzo ciężko dać tam notę,
nieraz głupstwa Mu naplotę.
 Jest wysportowany,  jeździ na rowerze ,
bardzo Go podziwiam,powiem Wam to szczerze,
Dorobek olbrzymi ma  w swojej twórczosci,
nieraz też w konkursach Jan Toni zagościł.
Gościł i nie tylko bo przecież wygrywał,
kładąc na łopatki ,talentem przykrywał
zawodników wielu literackiej braci,
swymi utworami ducha nam wzbogacił.
Żarcikami pisze, z  frywolną powagą,
wszystkim imponuje sportową odwagą.
Chociaż ja w szelmostkach,
we fraszkach drobnostkach
najbardziej podziwiam,
to szczerze się przyznam,
że w całej twórczości
nie zdążyłam gościć.

 Na koniec pytanie:
  Jak Pan to zrobił szanowny  Panie Ludwiku,
                             39 tysięcy tytulików????????!!!!!!!!!!!!!!









Pozdrawiam, Yolca

niedziela, 25 października 2015

PRZYBORNIKI



Witam,

poprosiła mnie znajoma o zrobienie prezentu dla Jej szefowej na urodziny.Jeszcze miałam wymysleć co to ma być. Przeprowadziłam wywiad i postanowiłysmy,ze będą to przyborniki na biurko do kocio- psiej firmy.Niestety nie udalo mi się zdobyc serwetek z psami więc koty w roli głównej....
Zapraszam do oglądania :-)

Potem pomyslałam,że bez opakowania to prezent jakby nieskończony, poszperałam w moich smieciach, znalazlam odpowiednie pudełko, starą tapetę pasującą kolorystycznie i powstał kartonik:




Znajoma zadowolona choc widziała tylko te zdjęcia ,czekam czy jubilatce sie spodoba.

Na deser jedna z moich rymowanek. Zaglądam na bloga Basi z Szeptów Serca i często po wizycie  na tym poetyckim blogu doznaję przypływu weny...:-)))) może ktoś ma ochote to zapraszam do czytania:


Podaj mi rękę,pomóż podnieść myśli,
naucz mnie latać pośród słów magicznych,
pozwól znów wzbic się myślami w powietrze,
by rymy drgnęły jak liście na wietrze,
chcę tańczyć słowem,chcę zostać motylem,
na kwiecie magii przysiąść chcę na chwilę,
podam Ci rękę,weź ją  w swoje dłonie,
namaść swą weną drętwe słowa  moje .....

Podałaś rękę,wiem już dokąd kroczyć,
by słowami Twymi myśli zauroczyć,
gdy   metafor czarem duszę mą wypełnię,
blask Twojego świata  rymy budzi we mnie,
kiedy w Twą krainę  poezji wstępuję ,
Tu, w zwykłym  Notesie  z zapałem rymuję.....
  


Trochę sie otrząsnęłam z lenistwa. Kupiłam tapetę w szare cegły i zamierzam odnowić moją kuchnię.Zobaczymy jak mi to wyjdzie, pewnie się pochwalę.

Pozdrawiam, Yolca.

sobota, 17 października 2015

WALC

Witam,

przenoszę powoli moje rymowanki z drugiego bloga, bo postanowiłam,ze będę ogarniać jeden. Będzie łatwiej i wszystko będę miała w kupie. A że leŃ mnie ogarnał straszliwy to dzisiaj tylko rymowanka, zapraszam:-)


WALC


Leciutko,wieczorem tańczę z wiatrem walca,
cichutko,na boso wiruję na palcach,
wiatr chłodem otacza nagie me ramiona,
w tym tańcu codzienność muzyką pokonam.

Słońce moczy stopy już w morskiej kąpieli,
blaskiem złota,czerwieni łoże swoje ścieli,
jeszcze pędzlem maluje na niebiosach freski,
na grzbietach fal morskich kolorowe kreski.

Leciutko, wieczorem z wiatrem walca tańczę
i patrzę jak łyka morze pomarańczę,
niebiosami płyną kolorowe chmury,
ja tańczę wciąż walca wieczornej zadumy.

Myśli z wiatrem tańczą,unoszą się , płyną,
okrywają światło gasnącą pierzyną.
Walcem nocy mruczy wietrzyk nad falami,
muzyka rozbrzmiewa cichymi szeptami.


Chłodzi piasek stopy,woda ślad zabiera,
z szumem lasu morze ukochane śpiewa.
Granat się rozgościł nieba atramentem,
mewy juz ucichły jak duchy zaklęte.

Tańczę z wiatrem walca ubrana w marzenia,
plaża z rubinowej w granat się zamienia,
walcem płyną chmury,morze tańczy walca,
jutro też poproszę marzenia do tańca....






POZDRAWIAM LENIWIE, YOLCA

środa, 14 października 2015

KOCHAM CIĘ ŻYCIE ..... i zdobycze...

Witajcie w moich skromnych progach.....

zobaczcie co wczoraj "złowiłam" dosłownie za grosik...


kinkiet zrobię biały, przecierany...reszta...się zobaczy :-))


Wzięło mnie na rozmyślanie i filozofowanie...może powinnam zostać filozofem? hi,hi,hi

KOCHAM CIĘ ŻYCIE


Co dzień spaceruję po poezji świata,
po ogrodach życia jak ten motyl latam,
skrzydła delikatne,wiatr rzuca motylem,
raz w smutek go niesie,raz w szczęśliwe chwile...

Wiruję, wiruję w życia huraganie,
szarpie mym istnieniem,żywot to wyzwanie.
Jak kropla tęsknoty wiruję w obłędzie,
otulam się życiem,życie żyje wszędzie...

Raz wciąga w głębiny problem ołowiany,
szarpią mym żywotem pędzące rydwany,
 chochlików złośliwych wokół kurz się wznosi,
lecz zawsze o ciszę los się da uprosić...

Wtedy  cicho tańczę nad ziemią leciutko,
na łące radości, z ażurową nutką,
wiruję szczęśliwa, głos  płynie wysoko ,
i śpiewa o szczęściu pachnącym obłokom....

Błogostan jak lukrem po mym ciele spływa,
na motylich skrzydłach szczęścia wciąż przybywa.
Gdzieś na dnie obawa...czy długo tak będzie,
pięknie i bajecznie w radosnym zapędzie?

Za euforię szczęścia trzeba płacić drogo,
już znów ciężko stąpam,już nie jest tak błogo.
we mgle niepokoju kąpię się jak w pianie,
jutro z płatków strachu znowu zjem śniadanie....

Wierzę w powrót ciszy,tam gdzie stąpam lekko,
tam gdzie iskra szczęścia drzemie pod powieką,
gdzie spokój utuli, obejmie swym szalem,
i skąd wracać  w smutki będę z wielkim żalem ....

Życie jest huśtawką, wirem różnych zdarzeń,
jest koktajlem żalu ,tęsknoty i marzeń,
raz podaje słodką, tajemniczą kawę,
zaraz potem napar z piołunu podaje...

Raz korale szczęścia daje z łez radości,
potem ciemnym strachem naszą drogę mości.
Zdradliwe i podłe,piękne i szczęśliwe,
takie właśnie bywa to życie prawdziwe....

                                                                  I takie je kocham,
                                                                       śmieję się i szlocham,
                                                                               upadam i wstaję...
                                                                                        i wciąż chcę żyć dalej......


Pozdrawiam, Yolca.

poniedziałek, 12 października 2015

PODUSZKA.....I WIERSZ O PODUSZCE MARZEŃ....

WITAM SERDECZNIE...

Od dłuższego czasu prosiła mnie pewna młoda Osoba o jedną z moich poduszek. Nie lubię odmawiać i uszyłam.....chciałam zrobić transfer, jednak toner nie taki i niewiele z tego wyszło.Poszły więc w ruch farby do tkanin.....



Przy okazji wierszyk o ...'PODUSZCE MARZEŃ"......zapraszam do czytania.....

PODUSZKA MARZEŃ

Chcę się przytulic do poduszki marzeń,
dogonić myśli głodnych letnich wrażeń,
chcę się nasycić szumem fal  Baltyku
piszących powieść o lecie dotyku.
Chcę zagrzać stopy w pantofelkach z piasku,
ramionami objąć słony powiew brzasku,
wziąć prysznic z mgiełki morskiej opowieści,
by słońce zmysły mogło moje pieścić.
Chcę się unosić nad kryształem wody,
bursztynem myśli słonecznej urody,
chcę czesać wiatrem rozmarzone włosy,
i wpleść w nie kwiaty z letniej morskiej rosy.
Chciałabym usiąść na chmurce z rozkoszy,
o jeszcze więcej letnich wrażeń prosić..........

...coraz zimniej się robi, słyszałam ,że gdzieś tam nawet snieg spadł,więc myslę,ze dla ogrzania duszy przyda sie ta rymowanka....

Pozdrawiam, Yolca


niedziela, 11 października 2015

STROIKI.....WIERSZ O KŁOPOTACH.....

Witam serdecznie wszystkich zaglądających....

zrobiłam stroiki na cmentarz....właśnie dzisiaj przy pieknej, slonecznej pogodzie uporządkowalam groby ...




Kłopoty ma każda z nas...mniejsze, wieksze ale zawsze są...kiedys w przyplywie weny napisałam taki oto "wiersz"........



FRIDA KAHLO AUTOPORTRET



WIŚNIOWA SUKIENKA


Włożyłam sukienkę w niespokojne mysli,
jest skromna, w kolorze przygaszonej wisni,
kołnierzyk za ciasny oddech mi zabiera,
koronkowa zmora w szyję mnie uwiera.
Rękawy przydługie ciasne niepokojem,
niewygodą męczą źle trafionym krojem.
Spódnica zbyt wąska,plączą się w niej nogi
gdy omijam schody męczącej wciąż trwogi.
Jednak ma kieszenie, mogę schować ręce
kiedy już utulą drżące ciągle serce.
Przed strachem się chowam w kieszeni głębinie
i marzę o jednym : niech ten strach już minie.
Niech sokiem nadziei wiśnie posmakują,
niech ciasne szwy sukni wreszcie się rozprują,
rękawy wyrzucę ,swobodne ramiona,
będą mogły zamęt myśli mych pokonać.
W spódnicy rozcięcie wyzwoli me nogi,
by spokój mój mogły nareszcie dogonić...
Wisniowa sukienka ciasna jak udręka,
kiedy z niej wyrosnę....nie chcę jej pamiętać.....


Tamte klopoty mineły...ale są nastepne,cóż takie zycie....

Pozdrawiam,Yolca