'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)

Moi obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą donice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą donice. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 września 2013

KAMIENNE TRZEWIKI

Witajcie,wróciłam z urlopu.Wygrzałam się w temperaturze grubo ponad 30 stopni,masakra.Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i trzeba się przestawić na szara rzeczywistość.Na szczęście do pracy idę dopiero w poniedziałek i żeby nie było od razu na 24 godziny. Bułka z masłem.Skoro mam trochę czasu to pokażę Wam jak przemieniłam moje kamienne trzewiki, pamiętacie je? Tak wyglądały i wydawały mi się trochę nijakie.





Wydały mi się jakieś szare bez wyrazu, więc postanowilam trochę je odmienic. Nie wiem, czy wyszlo to im na dobre ,jak Wy uważacie?Jeden pomalowałam znaleziona w komórce bejcą a drugi farbami akrylowymi. tak  wyglądają teraz:

na pierwszym planie wąsy mojej kotki  Dosi,która mi asystowała przy robieniu zdjęc...........
Na zakończenie kilka zdjęć roślin, które miałam okazję podziwiać na żywo na urlopie



Raj dla roślin i dla tych, ktorzy je kochaja,żałuję,że nie zrobilam zdjecia żywopłotowi z pelargoni........

To tyle na dzisiaj, serdecznie pozdrawiam,Jolka.

wtorek, 13 sierpnia 2013

KAMIENNE DONICE

Obiecałam  Janouvelle, że pokażę moje nowe donice.Tzn. donice były stare i plastikowe a są nowe i kamienne, przynajmniej taki był zamysł. Pomysł zaczerpnęłam oczywiście z internetu. Kupiłam atlas plus- klej do glazury mrozoodporny  rozrobiłam z wodą do odpowiedniej konsystencji, wypaćkałam w nim szmaty, a konkretnie stary mężowski podkoszulek  pocięty na pasy, owinęłam tym donicę,starając się nadać jakiś kształt, pozostawiłam do wyschnięcia i oto one:

pomalowałam dwie na bialo ale chyba takie surowe fajniejsze
Mało mi tego było ,więc postanowiłam poeksperymentować troszkę z tym klejem i wypaćkałam w nim stare moje trzewiczki, które już dawno powinnam wyrzucić.nie wiem jak to się będzie trzymać bo tu już nie użyłam żadnej tkaniny tylko tak sobie wymazałam jak się dało
zostało mi kleju, wiec zrobiłam jeszcze koszyczek i 2 mniejsze doniczki



pozdrawiam, Yolanda

środa, 7 sierpnia 2013

POST O DECUPAGU NA DONICZKACH

Skoro już się dorwałam do tego blogowania to idę za ciosem i pokażę więcej moich prac bardziej lub mniej udanych ale nie od razu Kraków........Szkoda tylko,że duża częśc mojego dorobku powędrowała do nowych wlaścicieli i nie uwieczniłam go na zdjeciach.Cóż, mądry Polak po szkodzie....Zacznę od doniczek.Tak mi się spodobał preparat do spękań, że nie mogłam się zatrzymać, nic tylko doniczki i spękania....zobaczcie same:


Siedziałam wieczorami i decupażowalam.Rodzina patrzyła na mnie podejrzliwie ale ja robiłam swoje.



Niestety, nie mam wszystkich zdjęc.....






To tyle na dzisiaj, pozdrawiam i zapraszam jutro  Yolka