'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)

Moi obserwatorzy

sobota, 31 stycznia 2015

PRZYBORNIK



Witajcie,
przy sobocie byłam oczywiście w pracy,juz tam czułam,że cos ze mna nie tak.Rzadko choruję(odpukać) ale chyba mnie bierze jakaś infekcja ledwo zipie, chcialam porobić swieczniki z gipsu i koronki ale normalnie nie mam siły,chyba sie położę. Nie lubię drzemac po południu bo to starta cennego czasu ale padam na facjatę.Mam pomysł na jeszcze jedną poduszkę, glina mnie neci, filcowanie podnieca...a ja nie mam siły.Ręce chcą ale cała reszta nie ma siły.Pokażę przybornik i chyba na chwilę legnę....

Wszystko jest w tych camych kolorach, na zdjęciach to co bliże i to co dalej wygląda ineczej. Serduszko kiedyś dostałam ud Anstahe,wisiało na witrynce teraz będzie zdobic przybornik na pilota, okulary....

Pozdrawiam, zyczcie zdrowia,nie mam czasu na głupoty....


środa, 28 stycznia 2015

OSTATNIE PODUSZKI...NA RAZIE....



WITAJCIE,
USZYŁAM DZIŚ DWIE POSZEWKI-JUZ OSTATNIE, OBIECUJE, BO PEWNIE JUZ SIĘ WAM ZNUDZIŁY....

Marzyła mi się z pawiem ale nie jestem specjalnie z niej zadowolona,ale jak wyszła tak jest. Wałek chyba ok, kwiatek ze sznurka dostałam od Azalii jakis czas temu i teraz ma swoje pięc minut..tzn nie będzie pięć minut na poduszce tylko na stałe,hi,hi. Oto moje dzisiejsze prace:



Pozdrawiam do usłyszenia, Yolca

poniedziałek, 26 stycznia 2015

PODUSZKI Z SERWETEK

Witam wszystkich zaglądających, witam nowe twarze, bardzo mi milo, mam nadzieję,że nie będziecie się u mnie nudzić....Zrobiłam przerwę w tworzeniu króliczek ale jeszcze sie nie wywiązałam z zamówień ,więc będą następne.Tymczasem po schowaniu świątecznych poduszek stwierdziłam,że do mojego ulubionego,szydełkowego obrusa i serwet pasowałyby mi nowe poduszki. Oto one.

Ta mała, okrągła zakupiona kiedys na jakimś internetowym bazarku....resztę uszyłam.Poduszka z baletnicą jest moja dumą..jeszcze ciepła.Gdzies mam poduszkę-wałek,chyba jej tez uszyję podobne ubranko,niech sie wpasuje w to towarzystwo.Tymczasem pozdrawiam,Yolca.

J

czwartek, 22 stycznia 2015

MNOŻĄ SIĘ



A WŁAŚNIE,ŻE RÓZOWE....dwie zaprzyjażnione blogerki poprosiły mnie o zrobienie RÓŻOWYCH króliczek.Nie odmówiłam, jedna kroliczka gotowa. Miało być różowo i słodko to poslodziłam jak mogłam:


Do usłyszenia wkrótce!

niedziela, 18 stycznia 2015

ZIELONA KRÓLICZKA

Witam wszystkich bardzo serdecznie.Połowę niedzieli spędziłam w pracy  więc w ramach naleznego relaksu skończyłam króliczkę.Głowa, łapy, nogi z gliny, koszyk - papierowa wiklina,reszta starą metodą.....


Miłego wieczoru,pozdrawiam, Yolca

piątek, 16 stycznia 2015

ROCZEK HOMERA

Witajcie moi drodzy
 jeśli ktoś jest ze mną dłużej to pamieta Homera, kto jest krócej może zajrzeć TU.  Najnowsze wieści: Homer skończył rok, obchodzi urodziny.20 stycznia przejdzie ostatnie testy ale nie ma wątpliwości,że zostanie psem przewodnikiem osoby niewidomej. Jednak Wasze kciuki się przydadzą,więc trzymajmy je mocno bo Homer jest w stanie dać komuś  poczucie bezpieczeństwa .Jestem tego pewna!

Fotki Homera, jak był malutki i obecnie:



20 stycznia napiszę jestem tego pewna: Homer zaliczył ostatnie testy!!
Do usłyszenia,Yolca

czwartek, 15 stycznia 2015

PIERWSZE ZMAGANIA Z GLINĄ

Witam serdecznie wszystkich odwiedzających, oto moje pierwsze zmagania z glina. Jest to glina biała, samoutwardzalna.Jest to również pierwszy krok do stworzenia nowego krolika.

Zmykam bo mam robotę a chcę jeszcze królika podgonić,pa


wtorek, 13 stycznia 2015

MAŁE ZMIANY U KRÓLICY

Witajcie!
Wzięłam sobie do serca uwagi Beaty (Ataboch) z Artystycznego Bochaczykowa i zmieniłam wściekły roż na błękit.Chyba jest lepiej,królica była jak Barbie, za rózowa i mi to tez przeszkadzało. Beato, dziękuje za podpowiedź. Staram sie robic moje prace z tego co mam pod reka, nie wydawac pieniędzy na dodatkowe zakupy, bo chodzi mi o to,zeby zrobić coś tanim kosztem, żeby moje hobby nie nadwerężało mojej kieszeni. Suknie jest z bluzki,której nie nosiłam bo juz mi sie znudziła ,fartuszek ze starej poszewki, buty z kawałka starego zamszu wściekle rózowego i stąd ta cała różowość bo starałam się trzymać tego koloru. To był błąd,było za rózowo. Teraz jest chyba lepiej, czekam na Wasze opinie.Obawiam się ,że buty trochę straciły na urodzie po pomalowaniu, ale ogolny efekt chyba jest lepszy, co Wy na to?
Byłabym nie w porządku gdybym udawała,że pomysł jest mój.Natknęłam się gdzieś na zdjęcie pieknej krolicy i po nitce do kłębka odszukałam blog arine-art.blogspot.com. Nie jestem tam obserwatorka ale chyba zostanę bo blog bardzo ciekawy, polecam. Oryginał jest o niebo piekniejszy, głowa i łapy zrobione z gliny, moze tez spróbuję, gline juz sobie kupiłam.

Pozdrowienia dla wszystkich,Yolca.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

SKOŃCZYŁAM!

Witajcie!
Skończyłam moja królicę. Jest to próba .Próba dlatego,ze zamierzam zrobic dekorację do pracy tego typu wysoką ok 1,5 m.Wpadłam na ten pomysł i mimo,ze dopiero styczeń musiałam spróbować. Teraz muszę przemysleć jak się zabrać za ten duży projekt. Z jelonkiem było łatwiej bo praca była bardziej w poziomie. Tu musi być dość stabilna i musi utrzymać spory kosz z jajami.Muszę zrobić jeszcze królika dla kolezanki ale juz mniejszych rozmiarów i królika- chłopca ,żeby Różowa nie była samotna. Plan jest spory, więc muszę brać się do roboty, tym bardziej,ze kupiłam sobie glinę i juz mnie ciągnie do nowych wyzwań.Czesanka filcowa czeka,tez mam plany co do niej a czasu ciagle mało. Dosyć więc gadania oto pierwsza w całym blogowym świecie dekoracja wielkanocna.

padam na twarz po całym dniu,idę spać chyba czas bo dochodzi północ, jutro na rano do pracy...chyba jutro rusz e glinę,pa miłej nocy!!