Witajcie,
na początek muszę się pochwalić wspaniałą wymianką z niezwykle utalentowaną blogerką,malarką, pisarką, poetką......Basią Wojcik z bloga
PIĘĆ PÓR ROKU .Basi spodobały sie moje miedziane anioły,i choc jeden juz dostała to poprosiła o drugiego.Zgodziłam się i poprosiłam o obraz,myśląc,że będzie niewielki....obraz otrzymalam juz po dwóch dniach i wprawił mnie w zdumienie i zakłopotanie !!!!!!!! Jest bardzo duży,jest piękny, niezwykły!!!!!!!!
Wpadłam w panikę,jak to ja poślę marnego aniołka,jeszcze nie wiem kiedy a już dostałam takie arcydzieło?
Robiłam właśnie anioła dla siebie, pokazywałam go już na blogu,więc od razu zdecydowałam, że ja mogę sobie go zrobić kiedyś tam w wolnej chwili i postanowiłam go dokończyć dla Basi.No dobrze ale to za skromnie...uszyłam więc poszeweczkę z aniołkami,tak tak, Basia kocha anioły więc pomyślałam,że aniołki to najlepszy temat na poszeweczkę,zrobiłam transfer nitro, podretuszowałam farbami do tkanin,zapakowałam ,wysłałam...i czekałam z niepokojem na wieści od Basi.Jak dostałam meila,że wszystko się podoba odetchnęłam z ulgą.
Oto obraz malowany na płótnie farbami olejnymi pt ''Ptaki nad wyspą szczęścia""podarowany mi przez Basię
A tu moje skromne prezenty dla Basi:
Jeżeli ktoś nie zna jeszcze Basi Wójcik i Jej bardzo ciekawego bloga to polecam serdecznie.Można tam spędzić miłe chwile,poczytać wiersze,obejrzeć piękne obrazy,pooglądać wspaniałe zdjęcia Konrada - syna Basi....jest to blog, gdzie można się wiele nauczyć, dowiedzieć o polskiej wsi,o polskich tradycjach o polskim pięknie.Ja wpadam tam zawsze z wielką przyjemnością,jak na ulubioną lekcję,prowadzoną przez ulubionego nauczyciela.Odwiedźcie to wspaniałe miejsce a na pewno będziecie tam wracać:
http://5porroku.blogspot.com/
Jest w moim miasteczku, w Domu Kultury Pracownia Rękodzieła Artystycznego "Impresje" Z wielką przyjemnością uczestniczę,jak tylko mi na to pozwoli czas ,w tych bardzo fajnych zajęciach.Nie dość,że można się wiele nauczyć,ponieważ każda z nas umie co innego, to jeszcze towarzystwo pań, dziewcząt,jest wyjątkowo sympatyczne i miłe.Bardzo lubię te spotkania, gzie przychodzą osoby o tych samych zainteresowaniach co ja, bo nikt tam nie mówi :"że tez ci się chce","ty chyba masz za dużo czasu" i nie mysli:"chyba jej na stare lata odbiło"..tak, tak...wiele osób ma takie właśnie podejście do takich pasjonatek robótek ręcznych jak my. Dzisiaj pokazywałam na zajęciach jak zrobić
zająca.Trzeba bylo widziec te wypieki na naszych twarzach,ten zapał,słyszeć wybuchy śmiechu....to tylko dwie godzinki,kończyć będziemy za tydzień.Patrząc na chaos jaki wytworzył się na naszym stole produkcyjnym w zapale tworzenia nie mogłam sobie odmówić zrobienia zdjęcia pola walki:
Obecnie robimy różne rzeczy na kiermasz wielkanocny, koszyczki, jaja zdobione różną techniką, ozdoby z papierowej wikliny ....w planach mamy robienie kartek, filcowanie,decupage....bardzo się cieszę,ze mam kontakt nie tylko blogowy ale realny z pasjonatkami rękodzieła.
Na koniec pokażę jeszcze moje dwa koszyczki z papierowej wikliny, które wykonałam na kiermasz ,jeden zrobiłam kiedyś samodzielnie, czekał na wykończenie a drugi właśnie na zajęciach w pracowni.Niestety mimo wysiłków jednej z dziewcząt nie zdołałam się nauczyć ładnego wykończenia...zrobiłam jak umiałam,ale znacie mnie, nie odpuszczę i tak się nauczę!!!!!!!!!!!!!!!
To tyle na dzisiaj, pozdrowienia dla wszystkich, Yolanda.