Wczoraj po pracy postanowiłam pojechać na cmentarz porobić porządki.Jak to przy porządkach trzeba się bylo naschylać. Już prawie skończyłam ale jeszcze woda mi z doniczki wyciekła to za szmatkę i jeszcze jedno schylenie......................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ból niesamowity, prąd od krzyża aż do głowy mi przeszedł.....zamarłam i ani wte ani z powrotem. Trudno,wiszę.........Ale ile mozna wisieć....nie moge się ruszyć.widok był ciekawy. Powisiałam jeszcze trochę ale trzeba się jakos podnieść,boli niesamowicie.Trochę się podniosłam ale nie do końca.Trudno dojdę schylona do auta Powoli noga za nogą ,nogami nie bardzo moge ruszać boli,stopa za stopą jak staruszka skulona dotarłam do samochodu. Przyjechalam do domu ledwo wlazłam po schodach.....Myślałam,że do rana przejdzie, guzik,boli nadal oj ja nieszczęsna jak ja do pracy pójdę. Wybrałam się do lekarza,Wiedziałam,że będą zastrzyki bo za bardzo mnie złamalo......Koleżanki z pracy na mój widok-musiałam wyglądać strasznie,dalej skulona skrzywiona poruszająca się tzw tiptopkami-od razu pozmienialy grafik i wygoniły mnie do domu. Mąż kolezanki jak mnie zobaczył wychodzącą z apteki to aż podbiegł na ratunek.... Znajoma przerażona spytała czy mi pomóc.......
Suma sumarum siedzę i leżę na zmianę w domu niezdolna do niczego obolała i wkurzona na ciało niesforne,które nie daje nic porobić. dusza chce, ciało nie....
Mam nadzieję,że mi szybko przejdzie bo w depresję wpadnę jak to dłużej potrwa. Dobrze,że mogę się na blogu wypłakać........a w domu towarzyszą mi moje futrzaki...:.
Pokażę wam za to kilka serwetek,które dawno temu popełniłam żadne cuda ale się pochwalę
 |
serwetki robilam bardzo dawno,niech policzę....bo nie mogę uwierzyć...ze 30 lat temu? Zawsze miałam handmadowe zacięcie |
 |
ŚWIECZNIK Z MASY SOLNEJ STOI NA SERWECIE KUPIONEJ U ZDZISI ZOBACZCIE, JEJ HAFTY SA PRZEPIEKNE, POLECAM [TEGO PIEKNEGO BIEZNIKA NIE POPEŁNIŁAM, KUPIŁAM OD ZDZISI PATRZ LINK] |
 |
TAKICH SWIECZNIKOW ZROBIŁAM OSIEM,NIE MAM ZADNEGO BO POROZDAWAŁAM. TEN JEST U MAMY |
zdjęcia są przeokropne, nie moge się skupic, pełno cieni, niewyrazne, wyglądają dokładnie jak ja dzisiaj,czyli bardzo kiepsko. DO NASTĘPNEGO RAZU
Współczuję serdecznie, znam ten ból doskonale, życzę szybkiego nabrania sił! Starsze prace, pomimo upływu czasu, zachwycają:)
OdpowiedzUsuńJolu, serwetki piękne! Widać, że dopieszczone :)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci dużo zdrówka i pozdrawiam serdecznie!
J anie wiem co siędzieje Jolu z tym bloggerem już trzeci raz piszę - wypłacz się dziewczyno ja to rozumię bardzo się przeraziłam ale znam taki ból jutro od nowa napiszę ci kochana ja mam tylko nadzieję że masz leki porządne a nie takie jakieś widzisz my już młode nie jesteśmy więc co rusz na nas pada - pisałam że dziś jest dzień Sw.Anioła Stróża pogadaj z nim pomoże na pewno buźka jutro rano wpadnę do ciebie zobaczyć jak z tobą a tak nawiasem piękny ten twój biały bieżnik buziaki i spokojnej nocy życzę Maria
OdpowiedzUsuńŚliczne te "stare prace" :)!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i duuuuużo zdrowia życzę:)
Zawsze robiłam coś z niczego.Jak dzieci były małe,w sklepach brakowało wszystkiego,więc szyłam przerabiałam i jakos człowiek sobie radził. Wmłodości dużo wyszywałam i szydełkowałam ale większośc rzeczy poszła w swiat.
OdpowiedzUsuńdziękuję Wam bardzo za troskę, dzisiaj już mi dużo lepiej ale do dobrej formy to mi jeszcze daleko, ciągle chodzę pochylona....nie mogę się schylac...masakra.
Dziękuję za udział w candy. Zapraszam jutro po wyniki:). Zdrowia życzę :)
OdpowiedzUsuń....no to dałaś czadu!!! zadzwonię rano, bo dopiero zobaczyłam :>buuu!
OdpowiedzUsuńtrzymaj się póki co kołdry ;-)***