Witam serdecznie, dzisiaj w ramach relaksu po pracy( 22 godz.) uszyłam poszeweczkę na poduszkę z transferem jako załącznik do prezentu dla Iwony;
Już dawno uszyłam też zawieszkę, przy okazji fotka:
Przymierzyłam się wczoraj nareszcie do papierowej wikliny. Pierwszy raz zaczęłam skręcać rurki, nie bardzo mi szło ale mam nadzieję, że dojdę do wprawy. Potem zaczęłam wyplatać wg. instrukcji w internecie {Szuwarkowo?).No, ciężko było ale coś tam zrobiłam:
Kiepsko mi szło ale mam nadzieję,że jak poćwicze to będą ze mnie ludzie, jutro znowu mam nockę ,zeby nie zmarnować ani chwili --czas to skarb- zrobię wieczko, pomaluje i pokazę efekt końcowy. Miałam kłopot z zakończeniem, nie mogłam sie ogarnąc, pomógł klej wikol ,no i jak?Może być na pierwszy raz? Trochę krzywy.....dziury ma....ale mój osobisty.
Pozdrawiam, pojawię się za niedługo, Jolka
Już dawno uszyłam też zawieszkę, przy okazji fotka:
Przymierzyłam się wczoraj nareszcie do papierowej wikliny. Pierwszy raz zaczęłam skręcać rurki, nie bardzo mi szło ale mam nadzieję, że dojdę do wprawy. Potem zaczęłam wyplatać wg. instrukcji w internecie {Szuwarkowo?).No, ciężko było ale coś tam zrobiłam:
Kiepsko mi szło ale mam nadzieję,że jak poćwicze to będą ze mnie ludzie, jutro znowu mam nockę ,zeby nie zmarnować ani chwili --czas to skarb- zrobię wieczko, pomaluje i pokazę efekt końcowy. Miałam kłopot z zakończeniem, nie mogłam sie ogarnąc, pomógł klej wikol ,no i jak?Może być na pierwszy raz? Trochę krzywy.....dziury ma....ale mój osobisty.
Pozdrawiam, pojawię się za niedługo, Jolka
Trening czyni mistrza;) A transferowe prace świetne. Muszę w końcu nauczyć się szyć, bo bardzo mi brak tej umiejętności doskwiera. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńJa jestem, pewnie jak kazda z Was szyciowym samoukiem, maszyna moja ma ze 30 lat, marzę o takiej haftującej ale droga, pewnie na razie staruszka mi musi wystarczyć,dzieki ze zaglądasz, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJolu, dziękuję za bardzo miłe słowa (odpisałam Ci na moim blogu). U Ciebie również jest pięknie, tak ciepło i estetycznie. Widać, że wkładasz w swoje prace wiele serca i wykonujesz je bardzo starannie. Sama próbowałam zrobić taki koszyczek, ale jakoś się nie udało. Może w wolnej chwili ponownie spróbuję. Tymczasem zostaje tu na dłużej, obserwuje i zachęcam do polubienia mnie na facebooku :)
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa jak ci wyjdzie koszyczek, bo zapowiada się ciekawie. A poduszeczka i zawieszka są po prostu prześliczne :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-)
No całkiem ładnie. :) Czekam na wieczko.
OdpowiedzUsuńTransfery w Twoim wydaniu są cudowne! Koszyczek zapowiada się dobrze , jak jeszcze dojdzie wieczko będzie super:)
OdpowiedzUsuńSpokojnego dyżuru.
pozdrawiam
Bardzo ładnie ci to wszystko wychodzi Jolu a na temat transferu pogadamy? buziaki Maria
OdpowiedzUsuńJeśli tylko będziesz chciała, podam meila,pa
UsuńJolu, pięknie to wygląda! Czy jest szansa, abyś mogła kiedyś zamieścić na blogu taki kurs, tutorial jak się robi te transfery? Bo pięknie można nimi płótna ozdabiać, a ja mam tyle pomysłów, tylko nie wiem jak to wykonać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Marii, Dewberry nallepiej będzie jak Was odeślę do prawdziwych fachowców w tej kwestii, Ja nauczyłam się z internetu, nie pamiętam od kogo bo jeszcze wtedy nie mialam bloga tylko tak szukałam jak co zrobić:
OdpowiedzUsuńhttp://anette196.blogspot.com/2013/04/transfer-nitro-tutorial.html
http://turkusowyhamak.blogspot.com/2012/09/akademia-transferowania-transfer-nitro.html
http://pracownianapoddaszu.blogspot.com/2012/01/transfer-na-tkaninie-krok-po-kroku.html
Pozdrawiam serdecznie!!!!!!!
Bardzo ładne transfery:-) Praca z wikliną papierową na pewno wciąga;-)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie wyszło i świetną grafikę wybrałaś , ach te nocki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie !
Dziękuję za odwiedziny. Transfery są piękne (zaraz obejrzę polecane przez Ciebie tutoriale), a pierwszy koszyczek bardzo udany. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń