Witajcie ,
część Świąt spędzam w pracy....taki urok zawodu. Zazdroszczę Mężowi, który ma dużo wolnego,ale taki urok Jego zawodu.....Podczas gdy rodzinka była na świątecznym spacerze z pieskami ja szykowałam się do pracy.Zamknęłam już "interes" i teraz czekam na nagłe potrzeby pacjentów ...do rana.Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło mam czas ,który mogę przeznaczyć...np. na napisanie nowego posta!
Jeszcze Święta więc życzenia od ulubieńców mojej Córki i kilka fotek :
Z lewej Wena, kto czytał wcześniejsze posty wie,że to jeden z trzech piesków które przeżyły -osiem szczeniąt było podrzuconych w mroźny wieczór pod drzwi wolontariuszki ze schroniska.
Z prawej Homer psiak który ma zostać w przyszłości przewodnikiem osób niewidomych.
Wena i Homer ćwiczą skupianie uwagi....
Wena była wyjątkowo strachliwym szczeniakiem, a teraz sami popatrzcie......na psiej polanie niczego się nie boi...biega nawet za dużymi psami.
Al, nasz jedenastoletni labrador z Homerem na trawce przed domem....
Homer pierwszy raz w życiu zobaczył morze....natomiast Alusiowi na plaży ubywa lat....
Wspólne spacery .Bardzo ważny dla piesków a szczególnie szczeniąt jest kontakt z innymi psami....
To tyle o pieskach...
w następnym poście pokażę co wygrałam w konkursie u Wiesi, co przysłała mi moja blogowa siostra Marii,i co wylosowałam na blogu balerina szydełkowanie...i co dostanę wkrótce od Agi Lesisz gdyż wygrałam u Niej candy....nazbierało się trochę niespodzianek.
pozdrawiam ciągle światecznie, Yolanda.
część Świąt spędzam w pracy....taki urok zawodu. Zazdroszczę Mężowi, który ma dużo wolnego,ale taki urok Jego zawodu.....Podczas gdy rodzinka była na świątecznym spacerze z pieskami ja szykowałam się do pracy.Zamknęłam już "interes" i teraz czekam na nagłe potrzeby pacjentów ...do rana.Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło mam czas ,który mogę przeznaczyć...np. na napisanie nowego posta!
Jeszcze Święta więc życzenia od ulubieńców mojej Córki i kilka fotek :
Z lewej Wena, kto czytał wcześniejsze posty wie,że to jeden z trzech piesków które przeżyły -osiem szczeniąt było podrzuconych w mroźny wieczór pod drzwi wolontariuszki ze schroniska.
Z prawej Homer psiak który ma zostać w przyszłości przewodnikiem osób niewidomych.
Wena i Homer ćwiczą skupianie uwagi....
Wena była wyjątkowo strachliwym szczeniakiem, a teraz sami popatrzcie......na psiej polanie niczego się nie boi...biega nawet za dużymi psami.
Al, nasz jedenastoletni labrador z Homerem na trawce przed domem....
Homer pierwszy raz w życiu zobaczył morze....natomiast Alusiowi na plaży ubywa lat....
Wspólne spacery .Bardzo ważny dla piesków a szczególnie szczeniąt jest kontakt z innymi psami....
To tyle o pieskach...
w następnym poście pokażę co wygrałam w konkursie u Wiesi, co przysłała mi moja blogowa siostra Marii,i co wylosowałam na blogu balerina szydełkowanie...i co dostanę wkrótce od Agi Lesisz gdyż wygrałam u Niej candy....nazbierało się trochę niespodzianek.
pozdrawiam ciągle światecznie, Yolanda.
Psiaki słodkie:):) Wczoraj mineło 3 miesiące jak "odszedł" mój Aron (owczarek niemiecki) , teraz czekamy na nowego pieska...owczarka podhalańskiego :)
OdpowiedzUsuńLabradory są fantastyczne, mam Browara...
OdpowiedzUsuńCudowności i spokojności życzę, a także nieustającej radości wynikającej ze Zmartwychwstania Pańskiego :)
OdpowiedzUsuńSyn ma labradora- wiecznego szczeniaczka gotowego na nieustającą zabawę :) Pozdrawiam
Siostra ta psia rodzinka cudowna ale najbardziej ci kochana tego morza zazdroszczę - ale pozytywnie - a twój szefo to za te zajce dwa nie ci dać dwa dni wolnego ot mógłaś mu powiedzieć że to barterowo - świąteczne buziaki ślemy Marii z rodzinką
OdpowiedzUsuńJakie piękne:)
OdpowiedzUsuńmy też dziś się wybraliśmy na wycieczkę :)))
OdpowiedzUsuńbuziaki :))
psiaki słodziaki :) piękne widoki, ale ci się po szczęściło, jak synek mi się obudzi idziemy na spacerek i wyślę przesyłkę do Cb więc pewnie w tym tygodniu bedziesz miala przydasie + mały słoneczny gratisik :) Zapraszam do mnie w odwiedziny :)) Pozdrawiam wiosennie !
OdpowiedzUsuńJak zwykle jestem rozczulona psim postem :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń