Witajcie w moich skromnych progach.....
zobaczcie co wczoraj "złowiłam" dosłownie za grosik...
kinkiet zrobię biały, przecierany...reszta...się zobaczy :-))
Wzięło mnie na rozmyślanie i filozofowanie...może powinnam zostać filozofem? hi,hi,hi
KOCHAM CIĘ ŻYCIE
Co dzień spaceruję po poezji świata,
po ogrodach życia jak ten motyl latam,
skrzydła delikatne,wiatr rzuca motylem,
raz w smutek go niesie,raz w szczęśliwe chwile...
Wiruję, wiruję w życia huraganie,
szarpie mym istnieniem,żywot to wyzwanie.
Jak kropla tęsknoty wiruję w obłędzie,
otulam się życiem,życie żyje wszędzie...
Raz wciąga w głębiny problem ołowiany,
szarpią mym żywotem pędzące rydwany,
chochlików złośliwych wokół kurz się wznosi,
lecz zawsze o ciszę los się da uprosić...
Wtedy cicho tańczę nad ziemią leciutko,
na łące radości, z ażurową nutką,
wiruję szczęśliwa, głos płynie wysoko ,
i śpiewa o szczęściu pachnącym obłokom....
Błogostan jak lukrem po mym ciele spływa,
na motylich skrzydłach szczęścia wciąż przybywa.
Gdzieś na dnie obawa...czy długo tak będzie,
pięknie i bajecznie w radosnym zapędzie?
Za euforię szczęścia trzeba płacić drogo,
już znów ciężko stąpam,już nie jest tak błogo.
we mgle niepokoju kąpię się jak w pianie,
jutro z płatków strachu znowu zjem śniadanie....
Wierzę w powrót ciszy,tam gdzie stąpam lekko,
tam gdzie iskra szczęścia drzemie pod powieką,
gdzie spokój utuli, obejmie swym szalem,
i skąd wracać w smutki będę z wielkim żalem ....
Życie jest huśtawką, wirem różnych zdarzeń,
jest koktajlem żalu ,tęsknoty i marzeń,
raz podaje słodką, tajemniczą kawę,
zaraz potem napar z piołunu podaje...
Raz korale szczęścia daje z łez radości,
potem ciemnym strachem naszą drogę mości.
Zdradliwe i podłe,piękne i szczęśliwe,
takie właśnie bywa to życie prawdziwe....
I takie je kocham,
śmieję się i szlocham,
upadam i wstaję...
i wciąż chcę żyć dalej......
Pozdrawiam, Yolca.
zobaczcie co wczoraj "złowiłam" dosłownie za grosik...
kinkiet zrobię biały, przecierany...reszta...się zobaczy :-))
Wzięło mnie na rozmyślanie i filozofowanie...może powinnam zostać filozofem? hi,hi,hi
KOCHAM CIĘ ŻYCIE
Co dzień spaceruję po poezji świata,
po ogrodach życia jak ten motyl latam,
skrzydła delikatne,wiatr rzuca motylem,
raz w smutek go niesie,raz w szczęśliwe chwile...
Wiruję, wiruję w życia huraganie,
szarpie mym istnieniem,żywot to wyzwanie.
Jak kropla tęsknoty wiruję w obłędzie,
otulam się życiem,życie żyje wszędzie...
Raz wciąga w głębiny problem ołowiany,
szarpią mym żywotem pędzące rydwany,
chochlików złośliwych wokół kurz się wznosi,
lecz zawsze o ciszę los się da uprosić...
Wtedy cicho tańczę nad ziemią leciutko,
na łące radości, z ażurową nutką,
wiruję szczęśliwa, głos płynie wysoko ,
i śpiewa o szczęściu pachnącym obłokom....
Błogostan jak lukrem po mym ciele spływa,
na motylich skrzydłach szczęścia wciąż przybywa.
Gdzieś na dnie obawa...czy długo tak będzie,
pięknie i bajecznie w radosnym zapędzie?
Za euforię szczęścia trzeba płacić drogo,
już znów ciężko stąpam,już nie jest tak błogo.
we mgle niepokoju kąpię się jak w pianie,
jutro z płatków strachu znowu zjem śniadanie....
Wierzę w powrót ciszy,tam gdzie stąpam lekko,
tam gdzie iskra szczęścia drzemie pod powieką,
gdzie spokój utuli, obejmie swym szalem,
i skąd wracać w smutki będę z wielkim żalem ....
Życie jest huśtawką, wirem różnych zdarzeń,
jest koktajlem żalu ,tęsknoty i marzeń,
raz podaje słodką, tajemniczą kawę,
zaraz potem napar z piołunu podaje...
Raz korale szczęścia daje z łez radości,
potem ciemnym strachem naszą drogę mości.
Zdradliwe i podłe,piękne i szczęśliwe,
takie właśnie bywa to życie prawdziwe....
I takie je kocham,
śmieję się i szlocham,
upadam i wstaję...
i wciąż chcę żyć dalej......
Pozdrawiam, Yolca.
Super zdobycze Jolu! A wierszyk... niesłychanie przyjemny :) Przepiękny! Serdeczności!
OdpowiedzUsuń...zawsze liczę,
Usuńże trafia się jakieś zdobycze....:-))
Piękny, Yolu wiersz :) Zdobycze fantastyczne :)))
OdpowiedzUsuńTwoja wizyta Jadzienko,
Usuńjest przyjemnościa wielką...:-)
Wspaniałe zdobycze ;) Na pewno pięknie je wykorzystasz!
OdpowiedzUsuńJesli wena dopisze
Usuńwykorzystam zdobycze....
Trzeba trafiać w sedno,
OdpowiedzUsuńbo życie jest jedno
trochę mi się rozwlekło...
Usuńprawie sedno uciekło...
Cudnej urody ten wiersz!
OdpowiedzUsuń
UsuńBasiu ....nie jest zbyt cudny...
przez swa długośc stał się nudny,.
łał, no łał!
OdpowiedzUsuńale się nostalgicznie zrobiło...
;-D
...faktycznie...
Usuńtrochę nostalgicznie...
Ja także lubię wyszukiwać takie cudeńka! A wiersz...daje do myślenia. Podoba mi się:)
OdpowiedzUsuńGdy zapolujemy zgrabnie,
Usuńcudo jakies w łapki wpadnie...:-)
oj takie talerzyki uwielbiam :) mam kilka takich zdobycznych :)
OdpowiedzUsuńTalerzyki są bajeczne..
Usuńto podstawki jajeczne....
Yolu, wiersz jest cudny!Oj takie to życie jak sinusoida. Zdobyczy pozazdroszczę :), czekam na efekty! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń...zamiast się nad zyciem trochę zastanowić,
Usuńczłowiek goni, goni,goni.....
Cudnie :) A zdobycze pierwsza klasa :)
OdpowiedzUsuńAle super zdobycze :)
OdpowiedzUsuń