'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)

Moi obserwatorzy

czwartek, 18 sierpnia 2016

PŁONĄCE NIEBO


Zachwyciłam się....

Myśli nie dają mi zasnąć..
cudownym wrażeniom nie pozwolę zgasnąć...
Ciągle w sercu obraz wieczornego nieba,
wszystkimi barwami w duszy mojej śpiewa.
Taniec chmur ze słońcem malował pejzaże,
by nasycić pędzlem obraz pełen zdarzeń....
To anioły dzisiaj w sukienkach ze złota
wychyliły skrzydła za niebiańskie wrota.
Anielską muzyką, rubinowym krokiem,
były dzisiaj u nas jak niebo szerokie.
Wachlarzami sukien rubiny rozsiały,
skrzydłami jak pędzlem swiat pomalowały,
przyniosły we włosach wszystkie barwy tęczy,
bo malarzy ziemskich chciały dzis wyręczyć...
...tak...u nas w gościnie dziś anioły były...
z zachodzącym słońcem z szarości zakpiły...
.........będą mi się śniły..


Wczoraj był u nas niesamowicie piękny zachód słońca.Krzatałam się w domu, sprzatałam pokój, którego okna wychodza na wschód. Gdy weszłam do kuchni ( okno na zachód) stanęłam jak oniemiała.Całe niebo w czerwieni i zlocie i wszystkich odcieniach tych kolorów....biegiem poleciałam po aparat i z balkonu zrobilam kilka zdjęć: 



 jeszcze kilka zdjęc juz nie mojego autorstwa:



Już niedługo koniec letniego szaleństwa w naszym mieście. Chociaż w tym roku trudno mówić o lecie.Ciagła niepogoda, niskie temperarury...aż zal wczasowiczów snujacych się, moknących i marznących.....Ale jak slońce na chwile się pokaże to nie brakuje jednak tych poparzonych...nie wiem jak oni to robią....

Zrobiłam ostatnio kilka karteczek....ludzie się żenią , chrzczą dzieci, obchodzą swoje rocznice...samo życie....



Jak zwykle o tej porze roku tesknię za ciszą, spokojem na ulicach i w pracy..poki co mimo niepogody ciagle tłumy.

pozdrawiam, Yolca


...

niedziela, 7 sierpnia 2016

Witam miłe blogowiczki(czów) :-))

Moje kartki zaczęły się podobać, co jakis czas jestem proszona o zrobienie takiej lub innej. Tym razem powstała karteczka  a wlaściwie tzw. eksploding box na srebrne gody.



Czas pędzi jakims dziwnym mam wrażenie ponaddźwiekowym wehikułem.....nie mogę uwierzyć ze zaraz polowa sierpnia i...koniec sezonu, wszystko wróci do normalnosci. Jeszcze tak ze trzy tygodnie...

Ostatnio miałysmy bardzo miłe spotkanie z kolezankami z podstawówki z okazji..przyjazdu na wypoczynek z Krakowa jednej z nas.Uwielbiam takie spotkania, zawsze mobilizuje kolezanki i nie bez dumy powiem,że gdyby nie ja to nie doszloby do wiekszości takich spotkań. Ciagnę je , wydzwaniam, odgrażam sie i  zawsze sie udaje. Z kolezankami z podstawówki spotykamy sie dość regularnie w mniejszym lub wiekszym gronie, wiadomo każda ma swoje obowiązki i nie zawsze wszystkie sa. Ale staramy sie i wiem,ze bedziemy sie dalej spotykać a wiem dlatego ,ze nigdy im nie pozwolę z tego zrezygnować. Niech tylko spróbuja...Chociaz sprawiedliwie muszę dodać,ze One są zawsze chetne tylko czekaja na mnie,az wezmę sprawy w swoje ręce. A może je tak przyzwyczaiłam? Tak czy siak spędziłysmy kilka przemilych godzin na babskich  pogaduszkach . Z tej radości nawet fotke zapodam....

Nasze włosy mają tak różne kolory,zaden się nie powtarza, lecz brakuje jeszcze niebieskiego i zielonego. Kolezanka stwierdzila,ze trzeba to nastepnym razem nadrobić..ha,ha,ha

Pozdrawiam jeszcze wzruszona,Yolca!!