Zachwyciłam się....
Myśli nie dają mi zasnąć..
cudownym wrażeniom nie pozwolę zgasnąć...
Ciągle w sercu obraz wieczornego nieba,
wszystkimi barwami w duszy mojej śpiewa.
Taniec chmur ze słońcem malował pejzaże,
by nasycić pędzlem obraz pełen zdarzeń....
To anioły dzisiaj w sukienkach ze złota
wychyliły skrzydła za niebiańskie wrota.
Anielską muzyką, rubinowym krokiem,
były dzisiaj u nas jak niebo szerokie.
Wachlarzami sukien rubiny rozsiały,
skrzydłami jak pędzlem swiat pomalowały,
przyniosły we włosach wszystkie barwy tęczy,
bo malarzy ziemskich chciały dzis wyręczyć...
...tak...u nas w gościnie dziś anioły były...
z zachodzącym słońcem z szarości zakpiły...
.........będą mi się śniły..
Wczoraj był u nas niesamowicie piękny zachód słońca.Krzatałam się w domu, sprzatałam pokój, którego okna wychodza na wschód. Gdy weszłam do kuchni ( okno na zachód) stanęłam jak oniemiała.Całe niebo w czerwieni i zlocie i wszystkich odcieniach tych kolorów....biegiem poleciałam po aparat i z balkonu zrobilam kilka zdjęć:
jeszcze kilka zdjęc juz nie mojego autorstwa:
Już niedługo koniec letniego szaleństwa w naszym mieście. Chociaż w tym roku trudno mówić o lecie.Ciagła niepogoda, niskie temperarury...aż zal wczasowiczów snujacych się, moknących i marznących.....Ale jak slońce na chwile się pokaże to nie brakuje jednak tych poparzonych...nie wiem jak oni to robią....
Zrobiłam ostatnio kilka karteczek....ludzie się żenią , chrzczą dzieci, obchodzą swoje rocznice...samo życie....
Jak zwykle o tej porze roku tesknię za ciszą, spokojem na ulicach i w pracy..poki co mimo niepogody ciagle tłumy.
pozdrawiam, Yolca
...