Witam w sobotnie popołudnie...przyjechały moje dzieci...cały dom ludzi i...zwierząt...wymknęłam się na chwilkę,żeby Wam pokazać Wenę....niesamowicie urosła od ostatnich odwiedzin.....
kto jest ciekaw skąd się wzięła Wena -- TU
Zmykam wstawić bułeczki z ciasta francuskiego do piekarnika...pa,pozdrowienia!
Piękny piesek:) origamiiptaki.blogspot.com zapraszam:)
OdpowiedzUsuńJolciu jak ona śliczna córa również ale tego morza to ci naprawdę zazdroszczę buziaki ślę Marii
OdpowiedzUsuńKochańska ta psina :)
OdpowiedzUsuńsympatyczny psiaczek ale Ta Blondyneczka -piękna :)))
OdpowiedzUsuńbułeczki mówisz ?
u mnie paróweczki dziś w cieście francuskim :)))
buziole:*
Joluś, ale ona urosła, prześliczna jest, taki prawdziwy aniołek:-)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Psiak również.
OdpowiedzUsuńSuper piesek! Śliczny! Ale ten starszy też ładny! Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńNo tak... rosną ;) i objawia się miłość do czerwieni (mojej czerwieni) pięknie w niej córce i... Wenie :) Pozdrawiam cieplutko tak Ciebie jak i córkę ;) ;) ;)
OdpowiedzUsuńA ja się ciesze,
OdpowiedzUsuńbo ładny piesek.
Prześliczna! :)
OdpowiedzUsuńCudna!!!
OdpowiedzUsuńo rany! jaka ona jest piękna! i te oczy! oczywiście zajrzałam bo byłam ciekawa historii psiaka.. serce się kraje, że można wyrzucić takie maleństwa..
OdpowiedzUsuńsłodka jest! buziaki!
OdpowiedzUsuńPiękna Dziewczyna, cudny piesek i boskie widoki! Cieplutko pozdrawiam Jolu!
OdpowiedzUsuń