Witam ciepło wszystkich odwiedzających,tych którzy zaglądaja systematycznie, tych, którzy zaglądają rzadziej, pozdrawiam tez serdecznie nowych obserwatorów- mam nadzieję,że nie będzie u mnie nudno-pozdrawiam tzw podglądaczy, którym życzę wszystkiego dobrego i chęci pozostawienia po sobie śladu w formie komentarza.
Niezwykłam pisać długiej przedmowy, więc przystępuję do rzeczy.Jest wekend,nawet mam wolne! ale do południa trzeba spełnić obowiązek wobec rodziny i pomieszać w garach, dobrze,że zakupy robię w ten sposób,ze wręczam karteczkę Mężowi i Synowi więc ten obowiązak spełniam błyskawicznie.Moi chłopcy świetnie robią zakupy,całe szczęście bo spożywczych zakupów (tekstylne i owszem) nie znoszę jeszcze bardziej od gotowania.Ale gotować moje chłopaki to juz nie chcą, chyba ,że konieczność tego wymaga.
Po smacznym obiadku trzasnęłam kuchenne karnisze na biało.Nie było to takie hop siup bo szlifowanie papierem ściernym, trzykrotne malowanie, troszkę przetarłam na kantach,woskowanie...a że nie dostałam białych kółek to i te też pomalowałam,no trochę się nadłubałam,nie powiem ale jestem bardzo zadowolona bo to następny krok w wybielaniu mojej kuchni. Podziwiam, jak malujecie całe meble...ja przy karniszu spędziłam całe, no prawie ,popołudnie. Przerobiłam też stare zasłonki z odzysku przyszywając szeroką koronkę na dole,raz że kocham koronki a dwa,zasłonki były przykrótkie, czyli dwie korzyści za jednym szyciem..Na dowód mojej pracy fotki:
Pozdrawiam, Yolanda
Niezwykłam pisać długiej przedmowy, więc przystępuję do rzeczy.Jest wekend,nawet mam wolne! ale do południa trzeba spełnić obowiązek wobec rodziny i pomieszać w garach, dobrze,że zakupy robię w ten sposób,ze wręczam karteczkę Mężowi i Synowi więc ten obowiązak spełniam błyskawicznie.Moi chłopcy świetnie robią zakupy,całe szczęście bo spożywczych zakupów (tekstylne i owszem) nie znoszę jeszcze bardziej od gotowania.Ale gotować moje chłopaki to juz nie chcą, chyba ,że konieczność tego wymaga.
Po smacznym obiadku trzasnęłam kuchenne karnisze na biało.Nie było to takie hop siup bo szlifowanie papierem ściernym, trzykrotne malowanie, troszkę przetarłam na kantach,woskowanie...a że nie dostałam białych kółek to i te też pomalowałam,no trochę się nadłubałam,nie powiem ale jestem bardzo zadowolona bo to następny krok w wybielaniu mojej kuchni. Podziwiam, jak malujecie całe meble...ja przy karniszu spędziłam całe, no prawie ,popołudnie. Przerobiłam też stare zasłonki z odzysku przyszywając szeroką koronkę na dole,raz że kocham koronki a dwa,zasłonki były przykrótkie, czyli dwie korzyści za jednym szyciem..Na dowód mojej pracy fotki:
![]() |
zawiesiłam juz mój wianek, na oknie prezentuje się całkiem niezle... |
Też kiedyś przemalowywałam karnisz na biało. Faktycznie masa roboty przy tym jest. Jeśli chodzi o zegar, to hm... Ja bym widziała na cyferblacie jakąś kolorową babeczkę. Ale jeśli masz dodatki w kuchni w stylu retro to nie wiem czy to będzie pasować.
OdpowiedzUsuńŚwięta coraz bliżej.
OdpowiedzUsuńNo tak kochana w netto jak były te zegary u mnie te zegary to lezały i leżały a potem jak dostałam kt¶“ka na zakup to zostały ale miały defekty więc ci go teraz zazdroszczę -hihihi - kiedyś kupie /// karnisz pobielony wygląda super co do ozdoby zegara to też bym go tak zostawiłą jak jest - może z czasem Jolu narazie nic nie naklejaj - wianeczek jest cudowny i praktycznie może spełniać ozdobę przez cały rok no może pół bo jest raczej wiosenno letni - natomiast ptaszek w klatce? wypuść go kochana i postaw obok klatki - bo mu tam smutno - zostaw same jajca w klatce buziaki ślę i miłego pobielania dalszego życzę do świąt zdążysz - gorzej u mnie z tą rewolucją też nam się zachciało pół roku temu remont a teraz drugi ale mamy powody i jak mus to mus papapa buziaki ślę Marii
OdpowiedzUsuńZapomniałam pochwalić twoja firankę jest cudna a zwłąszcza ta koronka buziaki ):):):)
UsuńUwielbiam białe kuchnie. Zegar jest nie tylko zabawny ale i fajny. Nic bym w nim nie zmieniała.
OdpowiedzUsuńA ja bym dała transferek na tych chochlach, na godz.9 i 15...
OdpowiedzUsuńOdstawiłaś kawał pięknej roboty, wspaniale Jolu i odświętnie u Ciebie, no i z klasą!
Jaką masz piękna firankę i roletki. Wszystko jest takie romantyczne. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMalowanie karnisza mam za sobą i został mi w pamięci do dziś, podziwiam efekt, ale roboty nie zazdroszczę :) Dekoracje bardzo efektowne :0
OdpowiedzUsuńKochana, koniecznie daj transfer, bo jest jakiś taki bladziutki ;) Będzie zupełnie inny Pozdrawiam Aaa! kuchnia w bieli to jest to, a ja gł....a na "złoty kłos" z nutką pomarańczu zrobiłam. Zresztą ostatni remont u mnie to największa życiowa porażka :/ - choć w Waszych domach popieszczę oczy swoje :)) Buziaczki
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o zegar to ja bym go trochę ożywił kolorami bo tak to fajny:)
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie.Bardzo mi sie podobają dekoracje świateczne,A zegar bajka!!!Bardzo wesoły element kuchni:)
OdpowiedzUsuńZ pewnością się napracowałaś z tym malowaniem. Moja mama też przez to przechodziła i też na kolor biały :-)
OdpowiedzUsuńJoluś śliczna kuchnia :)
OdpowiedzUsuńprzez remont u mnie omineło mnie tu trochę ale już jestem bliżej końca :))
pozdrawiam ciepluteńko ;)))
Ślicznie :) A i zegar fajny :)
OdpowiedzUsuńKiedyś też zastanawiałam się nad białą kuchnią, ale męża nieudało mi się przekonać:) Dodatki mam zato białe:)
OdpowiedzUsuńW zegarze bym lekki deco zrobiła na cyfroblacie np. masę strukturalną położyła żeby była strukturka tynku lub jakiś delikatny motyw z serwetki jakiejś w szarościach...:)
Zegar bardzo mi się podoba, do kuchni w sam raz:)
OdpowiedzUsuńMalowanie jeszcze nie jest takie złe, ale to ścieranie daje czasem w kość.Wiem więc o czym piszesz.Jednak efekt jak najbardziej wart tego trudu.Co do zegara to ja bym nic nie dodawał, ponieważ dzięki tym sztućcom i chochlom jest już wystarczająco dekoracyjny.
OdpowiedzUsuńWicher wpadł (wpadła) do kuchni. Wszystko cudnie odświeżone :) Przepięknie i bardzo czyściutko, uwielbiam to miejsce! Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńSuper się bieli :-)) ...a zegar tylko powiesić i zostawić takim jakim jest, bo jest wystarczająco dekoracyjny :-) buziaki Kochana!
OdpowiedzUsuńA może by takie srebrne pierdzielniczki zamiast cyferek? :) Skoro coś Ci w nim nie odpowiada? Jak dla mnie jest git. :))))
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się odświeżona, wybielona kuchnia - to. to co tygryski lubią najbardziej. :)))
wszystko wyszło ślicznie, zegar rewelacyjny :)
OdpowiedzUsuńTwoje przemiany są super. W zegarze nic bym nie zmieniała bo może stracić swój urok a jest cudny. :)
OdpowiedzUsuńJak dla mnie zegar jest super i nic bym nie zmieniała:)
OdpowiedzUsuńOkno bardzo świątecznie się już prezentuje .
pozdrawiam