'' PATRZĄC ZAWSZE PRZED SIEBIE , MYŚLĄC O TYM,JAK ZROBIĆ JESZCZE WIĘCEJ, OSIĄGNIESZ STAN UMYSŁU, W KTÓRYM NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH." (Henry Ford)
Moi obserwatorzy
piątek, 27 lutego 2015
niedziela, 22 lutego 2015
BARDZO DŁUGI POST
Witajcie moi mili....
Ciagle cierpię na brak czasu,więc wpadam tu i wypadam.Dzisiaj postanowiłam trochę się zatrzymać,nadrobić zaleglości.Okazja ku temu jest ,ponieważ pierwszy raz od .....bardzo, bardzo dawna, niedzielę miałam tylko dla siebie.Nigdzie się nie spieszyłam, zrobiłam szybki obiad równiez na jutro, pospacerowałam spokojnie z psem,zajęłam się robótkami....po obiadku "zeżarłam" olbrzymiego ptysia,wypiłam kawusię z bitą śmietaną.....cieszyłam się samotnością...Tak, lubię czasami być sama, nikt mi głowy nie zawraca, nie wiszę pół dnia nad garami,no i przede wszystkim robię to co lubię najbardziej,czyli oddaję się rękodziełu.Skończyłam więc dzisiaj moje świeczniki ,które wymagaja sporo cierpliwości ponieważ gips długo schnie. Robiłam je kilka dni ,etapami i dzisiaj nareszczie skończyłam Od razu mówię, piszcie co chcecie ale mi się bardzo podobają.Zawsze chciałam takie mieć.Oto moje wymarzone świeczniki,wysokie 31 i 28 cm.
Zrobiam tez przyborniki do "psiego" biura dla córki:
Patrzyłam na te przyborniki, patrzyłam i nie mogłam pojąc co mi tutaj nie pasuje.Dopiero jak zrobiłam zdjęcia to mnie olśnilo...przecież do logo bardziej pasuje niebieska wstażeczka....
..prawda, że lepiej?
Wczoraj uszyłam tez obrożę dla Ala...no bo jak to dla Weny dwie a dla naszego Alusia nic? Nie mogło tak byc.Tak więc od wczoraj Aluś paraduje z mega kolorową obrożą.
Nie tak dawno uszyłam poszewkę na poduszkę,dla Basi z Szeptów...bo umówiłysmy się na tzw wymiankę i jak dostałam od niej przesyłke to w te pedy zasiadłam do maszyny zeby jakoś się zrewanżowac za wspaniałe prezenty:
Moje króliczki pokicały do Kasi z Przez dziurkę od klucza, i właśnie do Basi .Obie dziewczyny obdarowały mnie tak hojnie,że byłam w szoku:
Całą kanapę załozyłam skarbami od dziewczyn, więc wyjścia nie mam zabieram się za kartki.Trzy juz nawet zrobiłamMało tego dostałam po dwa notesy od każdej ,
Od Basi przepiśnik i notes dla Syna, Od Kasi notesik i notes dla Corki:
Na zdjęciu przepiśnik i notesik.Muzyczny notes Syn juz dostał, jest bardzo zadowolony,malo tego wzbudził duze zainteresowanie na Jego uczelni,są zamówienia...
..zdjęcie zapozyczyłam od Basi bo fotki nie zrobiłam....Notes dla Córki jest równie piękny ale inny kolorowy, ze zdjęciami psów, z logo firmy,jest wspaniały,ale na razie nie pokażę z obawy,żeby Helena go nie zobaczyła przed imieninami, czasami tu zagląda.
Ten rok zaczął się dla mnie bardzo hojnie ,ponieważ wygrałam nagrodę pocieszenia u Basi Wójcik.Otrzymałam piekny obrazek namalowany farbami olejnymi na płótnie przedstawiający piekną, czerwoną różę:
Róża jeszcze nie znalazła godnego miejsca ..ale na pewno znajdzie, dziekuję bardzo obu Barbarom i Katarzynie,dziewczęta, kazda z Was sprawiła mi ogromna radośc za co bardzo, bardzo dziekuję.
Karteczki zostawię na nastepnego posta,żeby nie przedłużac i tak długich wywodów, pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, do usłyszenia,Yolca
Ciagle cierpię na brak czasu,więc wpadam tu i wypadam.Dzisiaj postanowiłam trochę się zatrzymać,nadrobić zaleglości.Okazja ku temu jest ,ponieważ pierwszy raz od .....bardzo, bardzo dawna, niedzielę miałam tylko dla siebie.Nigdzie się nie spieszyłam, zrobiłam szybki obiad równiez na jutro, pospacerowałam spokojnie z psem,zajęłam się robótkami....po obiadku "zeżarłam" olbrzymiego ptysia,wypiłam kawusię z bitą śmietaną.....cieszyłam się samotnością...Tak, lubię czasami być sama, nikt mi głowy nie zawraca, nie wiszę pół dnia nad garami,no i przede wszystkim robię to co lubię najbardziej,czyli oddaję się rękodziełu.Skończyłam więc dzisiaj moje świeczniki ,które wymagaja sporo cierpliwości ponieważ gips długo schnie. Robiłam je kilka dni ,etapami i dzisiaj nareszczie skończyłam Od razu mówię, piszcie co chcecie ale mi się bardzo podobają.Zawsze chciałam takie mieć.Oto moje wymarzone świeczniki,wysokie 31 i 28 cm.
Zrobiam tez przyborniki do "psiego" biura dla córki:
Patrzyłam na te przyborniki, patrzyłam i nie mogłam pojąc co mi tutaj nie pasuje.Dopiero jak zrobiłam zdjęcia to mnie olśnilo...przecież do logo bardziej pasuje niebieska wstażeczka....
..prawda, że lepiej?
Wczoraj uszyłam tez obrożę dla Ala...no bo jak to dla Weny dwie a dla naszego Alusia nic? Nie mogło tak byc.Tak więc od wczoraj Aluś paraduje z mega kolorową obrożą.
Nie tak dawno uszyłam poszewkę na poduszkę,dla Basi z Szeptów...bo umówiłysmy się na tzw wymiankę i jak dostałam od niej przesyłke to w te pedy zasiadłam do maszyny zeby jakoś się zrewanżowac za wspaniałe prezenty:
Moje króliczki pokicały do Kasi z Przez dziurkę od klucza, i właśnie do Basi .Obie dziewczyny obdarowały mnie tak hojnie,że byłam w szoku:
Całą kanapę załozyłam skarbami od dziewczyn, więc wyjścia nie mam zabieram się za kartki.Trzy juz nawet zrobiłamMało tego dostałam po dwa notesy od każdej ,
Od Basi przepiśnik i notes dla Syna, Od Kasi notesik i notes dla Corki:
Na zdjęciu przepiśnik i notesik.Muzyczny notes Syn juz dostał, jest bardzo zadowolony,malo tego wzbudził duze zainteresowanie na Jego uczelni,są zamówienia...
..zdjęcie zapozyczyłam od Basi bo fotki nie zrobiłam....Notes dla Córki jest równie piękny ale inny kolorowy, ze zdjęciami psów, z logo firmy,jest wspaniały,ale na razie nie pokażę z obawy,żeby Helena go nie zobaczyła przed imieninami, czasami tu zagląda.
Ten rok zaczął się dla mnie bardzo hojnie ,ponieważ wygrałam nagrodę pocieszenia u Basi Wójcik.Otrzymałam piekny obrazek namalowany farbami olejnymi na płótnie przedstawiający piekną, czerwoną różę:
Róża jeszcze nie znalazła godnego miejsca ..ale na pewno znajdzie, dziekuję bardzo obu Barbarom i Katarzynie,dziewczęta, kazda z Was sprawiła mi ogromna radośc za co bardzo, bardzo dziekuję.
Karteczki zostawię na nastepnego posta,żeby nie przedłużac i tak długich wywodów, pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, do usłyszenia,Yolca
sobota, 21 lutego 2015
OBROŻE
Witajcie moi mili...
Córka poprosiła mnie o kolorową obróżkę dla Weny...to niewielki czarny piesek,Ci ,którzy sa ze mna dłużej już ja znają....

Pomyslałam sobie,ze uszyję dwie....
Niestety nie mogłam przymierzyć bo Wena w Szczecinie i nie wiem kiedy zdołaja nas odwiedzić.Wykorzystałam jako modelkę Dosię.
Niestety stanowczo odmówiła dalszej współpracy po jednej prezentacji. Dalsze namowy groziły powaznymi konsekwencjami.Z pomocą przyszedł Aluś...niestety obrózkę mógł zaprezentować jako bransoletkę....
Korciło mnie jednak,żeby załozyc ja Dośce...i okazało się że byłam sprytniejsza....
Obraziłam koci majestat,Dosia po przymiarce zniknęła mi z oczu na dłuzej...ale juz mi wybaczyła.
Pozdrowienia, Yolca
Córka poprosiła mnie o kolorową obróżkę dla Weny...to niewielki czarny piesek,Ci ,którzy sa ze mna dłużej już ja znają....

Pomyslałam sobie,ze uszyję dwie....
Niestety nie mogłam przymierzyć bo Wena w Szczecinie i nie wiem kiedy zdołaja nas odwiedzić.Wykorzystałam jako modelkę Dosię.
Niestety stanowczo odmówiła dalszej współpracy po jednej prezentacji. Dalsze namowy groziły powaznymi konsekwencjami.Z pomocą przyszedł Aluś...niestety obrózkę mógł zaprezentować jako bransoletkę....
Korciło mnie jednak,żeby załozyc ja Dośce...i okazało się że byłam sprytniejsza....
Obraziłam koci majestat,Dosia po przymiarce zniknęła mi z oczu na dłuzej...ale juz mi wybaczyła.
Pozdrowienia, Yolca
czwartek, 19 lutego 2015
niedziela, 15 lutego 2015
ŚWIECZNIK Z GLINY
WITAM SERDECZNIE,
dziś walentynki ....to może i piękne święto dla zakochanych ale myslę,że prawdziwie zakochani maja walentynki na co dzień. Poza tym niechętnie patrzę na zwyczaje przychodzące do nas z zewnątrz....tyle mamy własnych tradycji, świąt...Niechętnie patrzę na zalewające nas angielskie wyrazy, bez których trudno się obejść w dzisiejszych czasach.....Popatrzcie...nawet my blogowiczki....CANDY... a nie mozna by tak po naszemu? Nie twierdzę,że jestem jakimś wyjatkiem ale popatrzeć tak z boku to trochę smutne.....Polska mlodzież nie zna wszystkich naszych tradycji, swiąt ( ja też -przekonałam sie o tym zaglądając do Basi Wójcik) ale o walentynkach czy halloween to pamiętają...a jak to się szybko przyjęło - zadziwiające.Syn poleciał z kwiatami do dziewczyny , a my z Mężem popadlismy w taką właśnie dyskusję popijając walentynkowego drinka.....co się z nami porobiło....nie potrafimy się obejśc bez wyrazów obcych. bez zwyczajów obcych...na przykład : moja kuzynka jest menadżerem w hotelu...a nie mogłaby byc kierownikiem albo dyrektorem? :-( Czasami mnie to smuci czasami śmieszy.....Polacy nie gęsi....niby mają swoj język ale zaśmiecili go tragicznie:-(((
Koniec wymądrzania się...zrobiłam świecznik z gliny....
.....nawet ta twarz na obcokrajowca mi wyszła.......
Pozdrawiam filozoficznie, Yolca
dziś walentynki ....to może i piękne święto dla zakochanych ale myslę,że prawdziwie zakochani maja walentynki na co dzień. Poza tym niechętnie patrzę na zwyczaje przychodzące do nas z zewnątrz....tyle mamy własnych tradycji, świąt...Niechętnie patrzę na zalewające nas angielskie wyrazy, bez których trudno się obejść w dzisiejszych czasach.....Popatrzcie...nawet my blogowiczki....CANDY... a nie mozna by tak po naszemu? Nie twierdzę,że jestem jakimś wyjatkiem ale popatrzeć tak z boku to trochę smutne.....Polska mlodzież nie zna wszystkich naszych tradycji, swiąt ( ja też -przekonałam sie o tym zaglądając do Basi Wójcik) ale o walentynkach czy halloween to pamiętają...a jak to się szybko przyjęło - zadziwiające.Syn poleciał z kwiatami do dziewczyny , a my z Mężem popadlismy w taką właśnie dyskusję popijając walentynkowego drinka.....co się z nami porobiło....nie potrafimy się obejśc bez wyrazów obcych. bez zwyczajów obcych...na przykład : moja kuzynka jest menadżerem w hotelu...a nie mogłaby byc kierownikiem albo dyrektorem? :-( Czasami mnie to smuci czasami śmieszy.....Polacy nie gęsi....niby mają swoj język ale zaśmiecili go tragicznie:-(((
Koniec wymądrzania się...zrobiłam świecznik z gliny....
.....nawet ta twarz na obcokrajowca mi wyszła.......
Pozdrawiam filozoficznie, Yolca
piątek, 13 lutego 2015
piątek, 6 lutego 2015
UPIORNY SWIECZNIK
Witajcie kochani w moich progach, dziekuję komentujacym i zagladajacym,pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam do obejrzenia swiecznika....Jednak za namowa męża pomalowalam. Zrobilam to dlatego, gdyz po calkowitym wyschnięciu zrobił się nijaki i elementy dekoracyjne wtopiły się w całość. Myslę,że wyszło nieżle a znacie mnie: nie zawsze jestem zadowolona.....
Córka jak go zobaczyła powiedziała,że jest upiorny....chyba jest:-)
Do usłyszenia...mam jeszcze robotę!
Córka jak go zobaczyła powiedziała,że jest upiorny....chyba jest:-)
Do usłyszenia...mam jeszcze robotę!
środa, 4 lutego 2015
ŚWIECZNIKI
Witam serdecznie wszystkich moich Gości...
Pochłonęła mnie praca nad świecznikami.Pierwszy skończony świecznik wykonany został z gipsu budowlanego:
Drugi z gliny pokażę na razie w wersji roboczej i proszę o radę. Czy zostawić naturalny kolor terakoty czy pomalować... na jaki kolor...czy doradzicie?
Pozdrawiam, Yolca
Pochłonęła mnie praca nad świecznikami.Pierwszy skończony świecznik wykonany został z gipsu budowlanego:
Drugi z gliny pokażę na razie w wersji roboczej i proszę o radę. Czy zostawić naturalny kolor terakoty czy pomalować... na jaki kolor...czy doradzicie?
Pozdrawiam, Yolca
Subskrybuj:
Posty (Atom)