WITAM!!:-)))))
KRZATAJĄC SIĘ PO MOIM MAŁYM OGRÓDKU NAGLE DOZNAŁAM OLŚNIENIA>
Zrobie sobie kacik w krzaczorach. pomyslałam. w tym celu musialam wykarczowac z jakis dziwnych roslinek i krzaczkow mały kącik i do roboty.....Mąż zamawiając opał dostał go na palecie...nie pozwoliłam jej wyrzucić. Deugą skromniejsza zabrałam ze smietnika sąsiadującej z moja apteką kawiarni...stała sobie i prosiła: zabierz mnie stąd...chcę na Twój ogródek. Zapytałam właściciela kawiarni-spojrzał na mnie trochę podejrzliwie ale pozwolił wziąć. Trzecią, największą wypatrzyłam na podwórku u sasiadki,oddała mi ja z ulgą bo miała zamiar ją rozbić i wyrzucić!Ale miałam radochę, juz w moim umyśle powstawał plan na siedzisko do mojego zakątka.No i jest!!!!
z najwiekszej palety zrobiłam oparcie, dwie mniejsze są siedziskiem, skrzynka stolikiem. Materac stary ale przyzwoity, z gabki został jedynie dopasowany wielkością mdo siedziska a niewiele było z ty roboty. Stary kociołek na iglaka od drugiej mojej Sąsiadki, kosz na komarzycę ze śmietnika wspomnianej kawiarni oczywiście po uprzednim zapytaniu. Trawka po wykarczowaniu posiana wczesniej, całkiem niezle po dwóch tygodniach wzeszła. Taca z szuflady zrobiona w zaszłym roku przydaje się na ogródek, przyda się i teraz.....
To jeszcze nie koniec urządzania kącika....cdn....
pozdrowienia, Yolca
KRZATAJĄC SIĘ PO MOIM MAŁYM OGRÓDKU NAGLE DOZNAŁAM OLŚNIENIA>
Zrobie sobie kacik w krzaczorach. pomyslałam. w tym celu musialam wykarczowac z jakis dziwnych roslinek i krzaczkow mały kącik i do roboty.....Mąż zamawiając opał dostał go na palecie...nie pozwoliłam jej wyrzucić. Deugą skromniejsza zabrałam ze smietnika sąsiadującej z moja apteką kawiarni...stała sobie i prosiła: zabierz mnie stąd...chcę na Twój ogródek. Zapytałam właściciela kawiarni-spojrzał na mnie trochę podejrzliwie ale pozwolił wziąć. Trzecią, największą wypatrzyłam na podwórku u sasiadki,oddała mi ja z ulgą bo miała zamiar ją rozbić i wyrzucić!Ale miałam radochę, juz w moim umyśle powstawał plan na siedzisko do mojego zakątka.No i jest!!!!
z najwiekszej palety zrobiłam oparcie, dwie mniejsze są siedziskiem, skrzynka stolikiem. Materac stary ale przyzwoity, z gabki został jedynie dopasowany wielkością mdo siedziska a niewiele było z ty roboty. Stary kociołek na iglaka od drugiej mojej Sąsiadki, kosz na komarzycę ze śmietnika wspomnianej kawiarni oczywiście po uprzednim zapytaniu. Trawka po wykarczowaniu posiana wczesniej, całkiem niezle po dwóch tygodniach wzeszła. Taca z szuflady zrobiona w zaszłym roku przydaje się na ogródek, przyda się i teraz.....
To jeszcze nie koniec urządzania kącika....cdn....
pozdrowienia, Yolca
Cisza, spokój i wreszcie czas na odwiedziny blogowe:) Uwielbiam ten moment przed snem, uwielbiam takie miejsca jak to:) Czuję sie jak w raju! Dziekuję:) Zachwycona, oczarowana mogę iść spać:) Pozdrawiam cieplutko i życzę samych twórczych senków Tobie i sobie <3
OdpowiedzUsuńJolu, jeśli to nie koniec, a już jest zachwycający, to wyobrażam sobie dalszy ciąg, znając Twoje zdolności i możliwości. Aż się prosi, by odwiedzić Ciebie ;)
OdpowiedzUsuńŁono przyrody.
OdpowiedzUsuńJuż jest pięknie:)
OdpowiedzUsuńI jaki mruczek zrelaksowany :)Masz piękny zakątek do odpoczynku i wyłączenia się na chwilę z problemów tego świata...
OdpowiedzUsuńjesteś niesamowitą Babką Jolu :))))))))))
OdpowiedzUsuńPiękny kącik a widać, że i kociakowi się spodobał :)
OdpowiedzUsuńMasz fajne pomysły. Czasem nie trzeba wiele, żeby wiele powstało...:)
Świetny pomysł na kącik wypoczynkowy:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCoś z niczego, to lubię najbardziej!
OdpowiedzUsuńSuper kącik! Świetnie tam wszystko urządziłaś! Aż ma się ochotę usiąść tam z kawą i dobrą książką, lub po prostu pomarzyć o niebieskich migdałach :) Ja o paletach tylko myślę,a wykonów żadnych :/.Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń